30 października

" #toonas ", czyli nowa powieść Piotra C

" #toonas ", czyli nowa powieść Piotra C
Słyszałam kiedyś, że książki Piotra C albo się lubi albo nie - jest kolor biały albo czarny, nie ma pośredniego, szarego - i ja się zgadzam z tym stwierdzeniem w 100%. Nie każdemu może odpowiadać to, o czym oraz jakim językiem/stylem pisze.

 
Piotr C to pisarz, z jego bloga Pokolenie Ikea możemy się dowiedzieć, że urodził się w 1976 (to już 42 lata na tym świecie? Myślałam, że to wieczny 30+latek:)) oraz że mieszka na warszawskiej Ochocie. Opisuje życie 30 latków pracujących i mieszkających w Warszawie. Jego pierwsza książka (napisana pod tym pseudonimem artystycznym) - "Pokolenie Ikea" sprzedała się w ponad 150 tysiącach egzemplarzy. "Pokolenie Ikea. Kobiety" oraz "Brud" po 100 tysięcy egzemplarzy. 


Wszystkie 4 książki łączy jeden fakt - głównym bohaterem jest 30letni samotny adwokat, mieszkający w Warszawie. To zawsze jest podstawą, szkieletem fabuły. Jednak życie tych postaci troszeczkę się różni, aczkolwiek generalnie sens jest zazwyczaj taki sam. W opisywanej dzisiaj powieści przedstawione zostały historie dwóch bohaterów - kobiety i mężczyzny. Łączy ich wiele - stan cywilny, zawód, oboje mieszkają w Warszawie (niedaleko siebie), a powieść zaczyna się 30 czerwca 2018, czyli w dniu 30 urodzin obydwu bohaterów i przedstawia ich życie przez 28 dni. Krzysztof i Agata. Ich losy pośrednio się stykają, a na samym końcu książki oboje idą w to samo miejsce, by przemyśleć swoje życie. 


Mają niby wszystko - pieniądze, dobrą pracę, lecz tak naprawdę ich życie jest, hmm.. puste? Książka przedstawia kontakty między mężczyzną i kobietą w czasach Facebooka, Instagrama i Tindera. Bardzo płytkie kontakty. Może lepszym stwierdzeniem jest, że książka przedstawia samotność w czasach współczesnych. Niby mamy wszystko, ale jednak nie ma w naszym życiu najważniejszych wartości, czyli nie mamy nic. Banalne? Literatura niezbyt wysokich lotów? Jednak jest to książka dająca trochę do myślenia, bo ukazuje to, jak wiele osób żyje. To co może nie widzimy bezpośrednio w otoczeniu (mamy szczęście..), ale w telewizji i w Internecie już na pewno. 


Był moment, w którym szczerze zaśmiałam się w głos (zemsta kobieca nie zna granic), w pewnym momencie miałam wrażenie, że czytam erotyk. Obie te sytuacje przestawiają historię Agaty. I to właśnie wypowiedzi Agaty bardziej niż Krzysztofa lepiej mi się czytało. Czemu? Nie wiem. Bo jestem kobietą (solidarność jajników i te sprawy)? A może dlatego, że Agata została przedstawiona jako zaradna, pewna siebie kobieta, a Krzysztof to taki duży Piotruś Pan.


Książka lekka, szybko się czyta. Ciężko mi ją ocenić, bo bardzo spodobała mi się pierwsza powieść autora - Pokolenie Ikea.  Kiedyś (za nastolatka - kiedy to było!) chciałam mieszkać w Warszawie. Mieć dużo kasy. Super życie. Wiecie... takie nowobogackie życie. I mimo, że przez te kilka lat pozmieniały mi się priorytety, ja właśnie przez te szczeniackie marzenia, trochę z sentymentu lubię  czytać takie historie. Niekoniecznie z happy endem. 
Wydaje mi się, że autor przy zakończeniu zostawił otwartą furtkę, więc możemy oczekiwać kolejnej części... :) Ja czekam na kolejne dzieło. :)

Pozdrawiam :)) 
alleve

17 października

Nivea Hairmilk Natural Shine: szampon + odżywka

Nivea Hairmilk Natural Shine: szampon + odżywka
Trochę bałam się tych produktów szczerze mówiąc :D szczególne szamponu, bo odżywka nie dotyka skóry głowy, nakładam ją tylko na długość. Jaka jest moja opinia? Zapraszam :)


Na początek ogólne informacje.

SŁOWA PRODUCENTA

Szampon
Matowe, zmęczone włosy cierpią na brak nawilżenia, są szorstkie w dotyku i nie układają się. W efekcie pozbawione są blasku i naturalnych refleksów. NIVEA® Hairmilk – NATURAL SHINE – Szampon pielęgnujący z formułą z proteinami mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia:
• regeneruje włosy od wewnątrz, by były nawilżone i zdrowo wyglądały;
• wygładza włosy, aby równo się układały.

EFEKT: zdrowe, jedwabiste włosy, które naturalnie się układają wyzwalając pełnię blasku.

    Zawiera formułę z proteinami mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia
    Regeneruje włosy od wewnątrz, by były nawilżone i zdrowo wyglądały
    Wygładza włosy, aby równo się układały
    Wyzwala pełnię blasku włosów i sprawia, że włosy są jedwabiście gładkie
    Do matowych, zmęczonych włosów

 

Odżywka
 Matowe, zmęczone włosy cierpią na brak nawilżenia, są szorstkie w dotyku i nie układają się. W efekcie pozbawione są blasku i naturalnych refleksów. NIVEA® Hairmilk – NATURAL SHINE – Odżywka pielęgnująca intensywnie nawilża matowe, zmęczone włosy, aby odzyskały zdrowy wygląd i wyzwoliły swój naturalny blask.

Formuła z proteinami mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia:
• regeneruje włosy od wewnątrz, by były nawilżone i zdrowo wyglądały;
• wygładza włosy, aby równo się układały.

EFEKT: zdrowe, jedwabiste włosy, które łatwo się rozczesują i naturalnie się układają wyzwalając pełnię blasku.

    Zawiera formułę z proteinami mleka i jedwabiu naturalnego pochodzenia
    Intensywnie nawilża włosy, aby odzyskały zdrowy wygląd i wyzwoliły swój naturalny blask
    Regeneruje włosy od wewnątrz, by były nawilżone i zdrowo wyglądały
    Wygładza włosy, aby równo się układały

 

SKŁAD

Szampon
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-3 Distearate, Hydrolyzed Milk Protein, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Hydrolyzed Silk, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, Citric Acid, Sodium Hydroxide, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate



Odżywka
Aqua, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Dimethicone, Cetrimonium Chloride, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Milk Protein, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Hydrolyzed Silk, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Betaine, Sodium Chloride, C12-15 Pareth-3, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Geraniol, Linalool, Benzyl Alcohol, Citronellol, Benzyl Salicylate 


ZAPACH

Przyjemny zapach, na upartego można wyczuć charakterystyczny zapach dla Nivea, ale gdybym nie wiedziała co to za produkt, nie zorientowałabym się, że jest to kosmetyk tej marki. Troszkę przypomina zapach typowych silikonowych produktów (uwielbiany przeze mnie z 10 lat temu Glisskur Total Repair, również z keratyną:))

KONSYSTENCJA

Szampon trochę lejący, dobrze się pieni, odżywka gęstsza. W każdym razie bez zastrzeżeń.



DZIAŁANIE 

Nie każdemu służy używanie produktów z keratyną cały czas. U mnie spowodowałoby to efekt miotły  na włosach - czyli krótko mówiąc przeproteinowanie. Po analizie składu postanowiłam stosować je co 2-3 mycie. Moje włosy puszczą się, falują, kręcą, czego bardzo nie lubię, w szczególności przy skórze włosów, gdzie pojawiają mi się "baranki" - wiecie o co chodzi? :) 
Produkty tej serii rzeczywiście wygładzają włosy, są  proste, błyszczące, miękkie i pachnące :) Jestem z tego efektu bardzo zadowolona, szczególnie podczas ważnych uroczystości, kiedy nie chcę mieć odstających "baranków" :) 
Na wstępie wspominałam, że najbardziej obawiałam się szamponu - ponieważ moja skóra głowy toleruje zazwyczaj szampony o prostym składzie. Tutaj na szczęście łupieżu nie dostałam - może dlatego, że nawilżam skórę głowy po każdym myciu żelem aloesowym. :) 
Używałam tych zarówno produktów razem, jak również w połączeniu z innymi.


GRAMATURA I CENA

Szampon  ma 400ml i kosztuje ok 15zł, a odżywka ma 200ml i kosztuje ok 10zł.

PODSUMOWUJĄC

Jestem zaskoczona pozytywnym działaniem tych produktów. Tak jak pisałam, miałam pewne obawy, jednak cieszę się, że produkty te mnie nie zawiodły. Może nie są to kosmetyki, które dogłębnie odżywiają, ale wygląd naszych włosów znacząco się poprawi. Należy tylko pamiętać o nieprzeproteinowaniu.

Pozdrawiam:))
alleve

08 października

Quin, olejkowy peeling do ciała i dłoni + scrub z łupiny kokosa

Quin, olejkowy peeling do ciała  i dłoni + scrub z łupiny kokosa
Rzadko używam (bo zapominam albo nie mam czasu :)), ale bardzo lubię peelingi do ciała :) 
Jakiś czas temu pisałam o swoich ulubieńcach, które wprawdzie już mi się skończyły, ale w zapasach mam kolejne peelingi do przetestowania. Dzisiaj wspominam o olejkowym peelingu z łupinami kokosa. Brzmi ciekawie? Zapraszam do dalszej części wpisu. Na początek oczywiście informacje z opakowania, następnie moje spostrzeżenia.


SŁOWA PRODUCENTA

Firma Silcare proponuje nową formę peelingu – Olejkowy peeling do ciała i dłoni. Jest to idealne połączenie formuły olejkowej z naturalnym skrubem z łupin kokosa. Peeling wpływa na poprawę ukrwienia, pobudza skórę do odnowy, uelastycznia ją, wygładza i zmiękcza. Wspomaga walkę z cellulitem i rozstępami. Produkt zawiera w sobie kombinację oleju winogronowego i rycynowego.

Agentem złuszczającym w Olejkowym peelingu do ciała i dłoni jest naturalny skrub z mielonych łupin kokosa, które delikatnie, ale bardzo skutecznie złuszczają naskórek. Skóra po peelingu olejkowym pozostaje jedwabiście miękka, jędrna i nawilżona, odżywiona i uelastyczniona.

 

SKŁAD

Parrafinum Liquidum, Vills Vinfera (Grape) Seed Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Glycerin, Sillca, Parfum, Cocos Nucifera Shell Powder, Ethylexyl Palmitate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Alpha - isomethyllsnone, Citronellol, Limonene

ZAPACH

Pachnie trochę takim sztucznym, chemicznym olejkiem  


KONSYSTENCJA 

Mimo, ze jest to olejkowy peeling jestem zaskoczona, że jest aż tak wodnisty. Granulki malutkie i w małej ilości.

 

DZIAŁANIE

Ciekła parafina, której nienawidzę :) Do tego jak już wcześniej pisałam tych granulek jest naprawdę mało, do tego bardzo malutkie.  

GRAMATURA I CENA

Ma 275ml i w sklepach internetowych kosztuje ok 10-13zł

PODSUMOWUJĄC 

Nie polecam! Okropieństwo! Jak ktoś mógł wypuścić tak kiepski produkt w dzisiejszych czasach? W ogóle nie zdziera. I ta lepka warstwa z parafiny.. Brr... 3x NIE! 
Już dawno nie używałam tak kiepskiego produktu...

Tym samym biorę się za testowanie peelingów od BodyBoom i Nacomi :) 
Pozdrawiam! :))
alleve


04 października

MOJE ZAKUPY Z TEGO TYGODNIA.... CZYLI ZAKTUALIZOWAŁAM SWOJĄ KOLORÓWKĘ

MOJE ZAKUPY Z TEGO TYGODNIA.... CZYLI ZAKTUALIZOWAŁAM SWOJĄ KOLORÓWKĘ
Ja wcale tego nie planowałam.. ba, ja chciałam kupić tylko gąbeczkę do makijażu i koniec. A, że tak wyszło.. no cóż. Daję sobie ostatecznie bana na zakupy! 

W Hebe w dn 01.10-10.10 trwa promocja -40% na kolorówkę. Skorzystałam również z akcji Goodie (która trwała do 02.10) - 10zł rabatu na zakupy w Hebe za minimum 25zł. Jako, że te dwie akcje łączyły się, można było zrobić całkiem udane zakupy :) Ja zdecydowałam się na dwie rzeczy i mam nadzieję, że będę zadowolona :) 


Jak zapewne wiecie, albo i jeszcze nie od 09.10 w Rossmannie rozpoczyna się wielka promocja na kolorówkę dla klubowiczów i potrwa ona do 19.10. 
Będzie można wziąć minimalnie 3 różne produkty. Rossmann już drugi raz zorganizował taką akcję wcześniej dla wybranych klubowiczów. Oczywiście skorzystałam z tej okazji i kupiłam kilka rzeczy. Tak, zmywacze również wliczane są w rabat :)




Na poniższym zdjęciu przedstawione są produkty, które zakupiłam w naprawdę niskiej cenie. System Rossmanna nie nalicza rabatu od cen standardowych, jak informuje regulamin, lecz od cen w klubie Rossmann :) Za te wszystkie rzeczy zapłaciłam niecałe 35zł :)


Zabieram się za używanie :) Na razie tylko pomadka z Hean jest w użyciu od razu i powiem Wam, że jest całkiem fajna :) 

Planujecie zakupy w Hebe lub w Rossmannie?
Pozdrawiam! :)
alleve

30 września

#allevkoweczytanie 1, czyli co przeczytałam w ostatnim czasie

#allevkoweczytanie 1, czyli co przeczytałam w ostatnim czasie
Na Instagramie publikuję wpisy dotyczące przeczytanych przeze mnie książek. Postanowiłam, że taką serię również stworzę na swoim blogu. :) Przecież nie samymi kosmetykami kobieta żyje :) Potrzeba coś dla duszy i ciała - dlatego mój blog nie jest już blogiem typowo kosmetycznym. Przynajmniej na tę chwilę :) Chcę tu również publikować treści dotyczące szeroko pojętej kultury - to co czytam, słucham, czy oglądam.Co z tego wyjdzie - zobaczymy :)

Dzisiaj chciałabym przedstawić 4 książki, które przeczytałam w ostatnim czasie. Wśród nich znajduje się dość popularna pozycja, która nie do końca mi się spodobała. Zapraszam do dalszej części wpisu :)

JUSTYNA KOPIŃSKA, POLSKA ODWRACA OCZY


Jest to zbiór reportaży, które przedstawiają absurdy naszego kraju. Niektóre naprawdę szokują - lubię literaturę faktu, ale czasami musiałam mieć przerwę od tej książki - gdyż obrót wielu spraw podnosi ciśnienie - a ja łatwo się irytuję 🙃 znajdziemy tu reportaż m.in o Trynkiewiczu, przeprowadzony z jego żoną, o dręczonych pacjentach szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim, czy też opis sytuacji zamiatanych pod dywan, celem nabijania sztucznie statystyk przez policję.


MARIA CZUBASZEK, NIENACHALNA Z URODY 


W niektórych kwestiach nie do końca się z nia zgadzam (jest ich bardzo bardzo mało), ale w 99,9% zdecydowanie zgadzam się z jej poglądami. Bardzo trafnie ocenia rzeczywistość. Ze swoim mężem tworzyli nietuzinkową parę :) miała świetne podejście do życia. Sama chyba chciałabym takie mieć :) ksiażkę bardzo szybko się czyta, gdyż jest napisana ze sporą dawką poczucia humoru. Niejednokrotnie uśmiałam się podczas lektury. Szkoda, że nie przeczytam już jej nowych książek, ani nie zobaczę w telewizji, ale niech jej tam będzie wesoło z Ireną Kwiatkowską i Jerzym Dobrowolskim na wyspach Hula-Gula :)

SOPHIE HAYES, SPRZEDANA. MOJA HISTORIA.


Na początku muszę zaznaczyć, to, ze jestem w szoku, iż historia ta wydarzyła się naprawdę.
Książka jest autobiografią, swoje życie relacjonuje młoda mieszkanka Wielkiej Brytanii, Sophie Hayses. Na początku dowiadujemy się, że nie miała łatwego dzieciństwa - ojciec odtrącał miłość jej i jej rodzeństwa. Człowiek ten upokarzał swoje dzieci. Po trudnych sytuacjach i decyzjach - przez poważną operację nie mogła wyjechać do Albanii, by pomóc swojemu byłemu chłopakowi, który został deportowany z Anglii i wziąć z nim ślub (a długo się nad tym zastanawiała) - postanowiła wyjechać do Włoch, do swojego przyjaciela,z którym rozmawiała przez telefon niemal codziennie przez 4 lata. I tu się zaczyna koszmar... Handel zywym towarem. Zmuszenie do prostytucji, przemoc fizyczna i psychiczna. Autorka podkreśla, szczególnie na końcu, iż nie należy osądzać kobiet pracujących na ulicy. Nie wszystkie są tu z własnej woli... . Szuka ich rodzina, ale beskutecznie. Ta historia jest przerażająca. Jest niepojęte, że tak długo Sophie poddawała się takiemu poniżeniu - ale ciężko sobie wyobrazić, jak bardzo miała "sprany" mózg - bała się o rodzinę, bo kat kierował groźby  również pod adresem jej rodzeństwa. Nie chcę spoilerować - dla mnie jest to wstrząsająca oraz poruszająca historia. Człowiek dochodzi do smutnych wniosków, że handel ludźmi to dla nas zwykłych ludzi jakaś abstrakcja, jednak jest to temat jak najbardziej aktualny.

PAWEŁ RESZKA, MALI BOGOWIE. O ZNIECZULICY POLSKICH LEKARZY.


Dziennikarz, autor książki "Mali Bogowie" Paweł Reszka zatrudnia się w szpitalu jako sanitariusz, by zobaczyć ten świat "od środka".
Swoje spostrzeżenia oraz wywiady przeprowadzone z lekarzami umieścił we wspomnianej książce. Miała szokować, a dla mnie..? To nic szczególnego. Niestety taka jest rzeczywistość i można się tylko domyślać, co się dzieje. Same słowa NFZ, SOR przyprawiają mnie o mdłości. Lekarze to pewna grupa zawodowa, jak każda. W każdej są jakieś niedociągnięcia, każda grupa zawodowa narzeka na zarobki. Moje myślenie o lekarzach w tej książce nie zmieniło się nic a nic. Młodzi lekarze narzekają, że nie mogą się wystarczająco nauczyć od swoich starszych kolegów, starzy lekarze narzekają na młodych. Wszyscy narzekają na pacjentów. Książka momentami bywa nudnawa. Myślę, że można było by zamieścić to samo w książce, która byłaby o połowę mniej obszerna. Gdyby nie to, że siedziałam 4 godz. w pociągu i nie miałam co robić, zrezygnowałabym z czytania w połowie :)

Tyle na dzisiaj :) Mam już przeczytaną nową ksiązkę oraz jestem w trakcie czytania kolejnej, ale to już w kolejnym wpisie :)

Pozdrawiam:))
alleve

26 września

Nivea, Fresh Revive, suchy szampon dla blondynek, 3w1

Nivea, Fresh Revive, suchy szampon dla blondynek, 3w1
Suchych szamponów używam dość rzadko. Jeżeli mam mało czasu, wybieram wariant mycie+suszarka, ale czasami rzeczywiście nawet na to nie ma czasu. I wtedy do gry wchodzi właśnie suchy szampon. W przeciągu kilku lat używałam wiele suchych szamponów: Batiste, Farmona, jakieś biedronkowe-sezonowe. Ostatnio miałam przyjemność wypróbowania szamponu Nivea Fresh Revieve w wersji dla blondynek. Poniżej przedstawiam swoją opinię na jego temat :)

OPIS PRODUCENTA

Suchy szampon dla blondynek FRESH REVIVE z formułą 3w1, która delikatnie oczyszcza nie podrażniając skóry głowy, odświeża włosy aż do 24h oraz ożywia odcień włosów nie pozostawiając na nich resztek produktu.
 Ciesz się w pełni każdym dniem dzięki nowemu suchemu szamponowi dla blondynek NIVEA® FRESH REVIVE! Ekspresowo odśwież swoje blond włosy i zachowaj ich naturalny kolor dzięki innowacyjnej formule 3w1 zapewniającej:
1. całodniową świeżość z przyjemnym zapachem
2. pełną objętość
3. delikatne oczyszczanie bez podrażniania skóry głowy.

    Ekspresowo odświeża blond włosy
    Zachowuje naturalny kolor włosów dzięki innowacyjnej formule 3w1
    Odświeża na cały dzień i otula włosy przyjemnym zapachem
    Zapewnia pełnię objętości
    Delikatne oczyszcza bez podrażniania skóry głowy


SKŁAD

Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa Starch, Alcohol Denat., Quaternium-26, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Limonene, Linalool, Parfum. 


ZAPACH

Jest świetny ♥  chciałabym posiadać środki do prania w takim zapachu, by móc częściej go czuć :D poważnie :D jest to taka słodka świeżość, a gdzieś w tle występuje charakterystyczny zapach Nivea. Dla mnie bomba :D


DZIAŁANIE

Tutaj biorę pod uwagę tylko wersję dla blondynek. Na moich włosach biały nalot jest rzeczywiście niewidoczny. Za każdym razem spryskuję włosy, odczekam chwilę i wcieram ten pył ręcznikiem.  
Nie mam problemu z "siwymi" włosami :)


GRAMATURA I CENA

Ma 200ml, w Rosmmannie kosztuje 18,99zł


PODSUMOWUJĄC 

Produkty tego typu używam naprawdę doraźnie, a z szamponu Nivea jestem zadowolona :) Znowu zachwycam się zapachem :) Tym razem i działanie jest dla mnie całkiem w porządku. Miałam Batiste i naprawdę nie odczuwam różnicy. :) 

A Wy macie swój hit wśród suchych szamponów?:)
Pozdrawiam
alleve

17 września

Nivea, olejek w balsamie Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado

Nivea, olejek w balsamie Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado
Wakacje tak szybko minęły... Na szczęście wrzesień rozpieszcza nas nas wysokimi temperaturami - a takie będą w tym tygodniu! :) dzisiaj chciałabym przedstawić produkt, który towarzyszył mi w pierwszej połowie wakacji - a jest to olejek w balsamie Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado. 

Na początku oczywiście to, co możemy znaleźć na opakowaniu, czyli 

SŁOWA PRODUCENTA

Olejek w Balsamie NIVEA Kwiat Pomarańczy i Olejek Awokado zapewnia Twojej skórze pielęgnację, o jakiej marzyłaś. Ten rozpieszczający zmysły, szybko wchłaniający się balsam zawiera drogocenny olejek awokado, a jego formuła pozostawi Twoją skórę głęboko nawilżoną przez wiele godzin. Lekka konsystencja balsamu nie pozostawia kłopotliwej, lepkiej warstwy i sprawia, że Twoja sucha skóra zyskuje naturalny, gładki, promienny wygląd. Energetyzujący, świeży zapach kwiatu pomarańczy obudzi Twoje zmysły. Stosuj do codziennej pielęgnacji i ciesz się gładką, nawilżoną skórą. Produkt przebadany dermatologicznie.

SKŁAD

Aqua, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Alcohol Denat., Glyceryl Stearate SE, Isopropyl Palmitate, Dimethicone, Carbomer, Sodium Cetearyl Sulfate, Sodium Hydroxide, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Parfum
Umówmy się - Nivea nie grzeszy naturalnością, ale cieszy mnie fakt, że nie ma parafiny. Poza tym jak już niejednokrotnie wspominałam nie mam problemów ze skórą ciała - tutaj nie patrzę na skład aż tak poważnie - w przeciwieństwie do skóry twarzy. 


ZAPACH

Słodki, delikatny i co było dla mnie zaskoczeniem - nie czuć tej charakterystycznej nuty zapachowej Nivea. Uwielbiam zapach pomarańczy (właśnie palę świecę o tym zapachu:)), a tutaj właśnie przez tą swoją delikatność jeszcze bardziej mnie urzekł. 
 

KONSYSTENCJA

Jak to balsam - nie za gęsta, przez co szybko się wchłania. 


DZIAŁANIE

Sądząc po składzie - balsam nie zrobi cudów i nie pomoże bardzo przesuszonej skórze. Jednakże nadaje się jako codzienna ochrona jak najbardziej :)

GRAMATURA I CENA

Ma 400ml i kosztuje ok 25zł (w Rossmannie możemy kupić go teraz na promocji za 18,99zł)  


PODSUMOWUJĄC 

Mnie bardzo urzekł zapach :) Powtórzę jeszcze raz, że mając bardzo suchą skórę, wybierałabym raczej apteczne produkty. Ja na szczęście nie mam takich problemów i był to dla mnie produkt idealny na letnie dni :) 

Miałyście ten produkt? Może w innym wariancie zapachowym?:)
Pozdrawiam :))  
alleve

03 września

ROSSMANN 2+2 - WRZESIEN 2018

ROSSMANN 2+2 - WRZESIEN 2018
Jak co miesiąc Rossmann przygotował promocję 2+2 dla członków Klubu Rossmann. 


Wrześniowa akcja promocyjna dotyczy kosmetyków, które można określić jako produkty codziennego użytku :) 


Tym razem możemy kupić w niższej cenie rzeczy z kategorii: higiena jamy ustnej, żele pod prysznic oraz dezodoranty antyperspiracyjne. 
 Czas trwania akcji: 10.09-19.09.2018 r.


Skorzystacie z promocji? Ja szczerze mówiąc coraz rzadziej bywam w Rossmannie...  Nie lubię tych warunków - trzeba kupić aż 4 produkty. Najkorzystniej wybrać 4 w tej samej cenie, a z tym jest czasami problem. Zakupy kosmetyczne robię w Hebe, w Biedronce, czy w Lidlu, gdzie często można upolować produkty w naprawdę niskich cenach, o czym informuję na swoim Instagramie (InstaStory), na który serdecznie zapraszam :) 

Pozdrawiam :))
alleve

 

07 sierpnia

WYPRZEDAŻ BIEDRONKA SIERPIEŃ 2018 + moje łupy ;)

WYPRZEDAŻ BIEDRONKA SIERPIEŃ 2018 + moje łupy ;)
Od jutra, czyli od 08.08.2018 do 21.08.2018 trwa wyprzedaż Biedronki - głównie produktów spożywczych, choć mi udało się dorwać rownież produkty kosmetyczne w dobrych cenach
Moje łupy kosmetyczne:
Rzęsy oraz klej po 2,99zl, silikonowa myjka oraz celulozowe płatki (4 w opakowaniu) po 1,49zl, szampon 1,99zl, żele Fa 3,49 zl


Oraz spożywcze:

Płatki Crunchy 0,99zl, papryczki 0.99zl, ciastka 0,99zl, herbatki Lipton 1,99zl, pasta do butów 1,99zl, pasty warzywne Ajvar 1,99zl, aromaty 49gr, pasta Colgate 2,99zl, posypka 1,99zl, zalewa Delecta 1,99zl. Warto, prawda? Odwiedzicie swoje Biedronki?;)


23 lipca

ROSSMANN 2+2 - SIERPIEŃ 2018

ROSSMANN 2+2 - SIERPIEŃ 2018
Dobry wieczór :)

Dzisiaj info o kolejnej promocji Rossmanna 2+2- info poniżej.


Promocja ta w porównaniu do poprzednich wydaje się być ciekawa :) Skorzystacie? Bo ja na pewno :D
Regulamin jak zwykle pojawi się wieczór przed promocją, tj. 19 sierpnia.

Życzę miłego wieczoru :)
Pozdrawiam :))

13 lipca

Baza Peel Off od Neess za 10 groszy!

Baza Peel Off od Neess za 10 groszy!
Na Internecie już krążą opinie na temat tej bazy. Według wielu dziewczyn produkt szału nie robi, ale może warto wypróbować go osobiście? Teraz jest szansa!



Wchodzimy na stronę Rozdanie Neess i wypełniamy formularz. Dane jakie podajemy to: imię, nazwisko, adres e-mail oraz 3 ostanie cyfry numeru numeru dowodu osobistego. Następnie wybieramy drogerię, w której zamierzamy kupić bazę.




Po wysłaniu formularza na skrzynkę e-mail zostaje wysłany voucher, w którym jest podany kod niezbędny do odebrania produktu. Pani sprzedawczyni oprócz podania kodu poprosiła o podanie ostatnich 3 cyfr dowodu osobistego. Kody miała wydrukowane na kartce, a więc na każdy sklep jest ich ograniczona ilość, a produkt wyciąga "spod lady". :) Warto skorzystać!



Tym optymistycznym akcentem przełamałam lody, wracam do pisania :)
Pozdrawiam:))

29 marca

7th Heaven, Brazilian Mud Sheet Masque, błotna maska nawilżająca z materiału bambusowego

7th Heaven, Brazilian Mud Sheet Masque, błotna maska nawilżająca z materiału bambusowego
Dacie wiarę, że jeszcze ani razu nie używałam maseczek 7th Heaven? Pewnie dlatego, że nie ma ich w Rossmannie, a to tam kupuje głównie maseczki :P Czas się przekonać, czy są rzeczywiście takie dobre :) 


OPIS PRODUCENTA

Błotna maska nawilżająca z materiału bambusowego. Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Formuła bogata w minerały brazylijskie oraz błoto, zawiera dużą ilość magnezu. Wykazuje działanie oczyszczające i stymulujące skórę.

Produkt przeznaczony do jednorazowego użytku.


SKŁAD

 
W składzie kaolin, który zaschnięty  może zrobić "kuku" na naszej twarzy. Czy kaolin w masce w płachcie to dobry pomysł? Zobaczymy :)

ZAPACH

Jagodowy, raczej przyjemny dla nosa.

KONSYSTENCJA

Jest to maska w płachcie. Bardzo nasączona. Same zobaczcie ile zostało w opakowaniu po wyjęciu!



DZIAŁANIE

Twarz po maseczce wydaje się być odświeżona, nie spowodowała zaczerwienienia, czy pieczenia skóry. 

CENA 

Kosztuje ok 11zł.  

 Nie przestraszcie się. Nie jestem córką Hannibala Lectera :D

 

PODSUMOWUJĄC

Muszę wspomnieć, że niechętnie używam glinek na twarz. Jestem dość  leniwa i nałożenie maseczki ma być przyjemnością, a nie ciągłym patrzeniem w lusterko, czy maseczka w którymś miejscu nie zaschła. Dlaczego tego pilnuję? Otóż, zaschnięta glinka może podrażnić skórę twarzy. Dlatego spryskujemy co jakiś czas twarz wodą termalną, czy też podczas przygotowania glinki dodajemy trochę olejku. PAMIĘTAJCIE O TYM!!!!

Wersja glinki w płachcie jest dla mnie pomysłem fenomenalnym ♥ Maska ta jest dobrze nasączona, co zostało przedstawione na zdjęciach. Jednak nie trzymam jej dłużej niż 10minut, ponieważ obawiam się powolnego zasychania maseczki. Dla takich leniuszków jak ja jest ona idealna :) Mogę leżeć, relaksować się, nie martwić się o wspomniane wcześniej zastygnięcie tudzież robić swoje, czyli sprzątać, robić obiad, czy też pracować przy komputerze, gdyż maska jest tak nasączona, że nie spada z twarzy. Dla mnie to małe niepozorne cudo :) 

Macie ulubione maseczki z 7th Heaven? Napiszcie! Chętnie przetestuję nowe :)
Pozdrawiam :))

26 marca

Dr. Sante, Argan Hair, maska do włosów z olejem arganowym i keratyną

Dr. Sante, Argan Hair, maska do włosów z olejem arganowym i keratyną
Poznałam sekret moich lśniących włosów. Nie lubią rutyny - nie mogę mieć jednej lub dwóch masek. Moje włosy szybko się przyzwyczają i nie wyglądają tak świetnie, jak przy pierwszym użyciu. Za każdym razem muszę użyć czegoś innego. I jak tu dążyć do minimalizmu? Człowiek chce walczyć z zapasami, a nie może. Jak żyć? :D 

Dzisiaj bohaterem jest maska Argan Hair serii Dr Sante naszej rodzimej firmy Elfa Pharm. Czy zauroczyła mnie już po pierwszym użyciu? Zapraszam :)



Opis producenta

 Nowa marka kosmetyków pielęgnacyjnych do włosów Dr. Santé to dwie linie: Argan Hair i Macadamia Hair, każda zawierająca szampon, maskę, balsam, olejek i spray, z olejem arganowym lub olejem macadamia. Oferują kompleksową pielęgnację dla włosów uszkodzonych lub osłabionych. Dodatek keratyny, podstawowego budulca włosów, przeciwdziała kruchości i rozdwajaniu ich końcówek. Otulając każdy włos od zewnątrz, zatrzymuje w nim wilgoć i przenika do miejsc wymagających dodatkowego wzmocnienia.




Dr. Santé Maska kremowa, regenerująca  do włosów z olejem arganowym i keratyną - Wspaniałe włosy, intensywna pielęgnacja, trójstopniowa regeneracja :Receptura serii Argan Hair zawiera niezwykle cenny naturalny składnik - olej arganowy, który odbudowuje strukturę włosa od wewnątrz i z zewnątrz. Przenikając w głąb włosa, zamyka łuski włosowe, przeciwdziałając rozdwajaniu końcówek. Otulając włos od zewnątrz wygładza powierzchnię włosa i zatrzymuje wilgoć przez długi czas, co zwiększa miękkość i elastyczność włosów. Keratyna jako podstawowy budulec włosa przenika do miejsc wymagających dodatkowego wzmocnienia i chroni włosy przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Proteiny pszenicy wzmacniają i odbudowują włosy, zmniejszają łamliwość włosów o 80%.
Kremowa maska intensywnie regeneruje osłabione, uszkodzone włosy dzięki bogactwu składników.

Ultranowoczesna formuła maski zapewnia 3-stopniową regenerację włosów:
- pozostaje na powierzchni włosa: nadaje blask i miękkość, ułatwia rozczesywanie, chroni włosy przed szkodliwym działaniem czynników środowiskowych.
-  przenika do warstwy ochronnej włosa: zwiększa wytrzymałość włosów na zagięcia.
- przenika głęboko do kory włosa: łatwo się wchłania, wzmacnia, regeneruje i chroni włos od wewnątrz.
Rezultat jest widoczny już po pierwszym zastosowaniu: włosy staja się wygładzone, elastyczne i przyjemne w dotyku. Maska nie zawiera parabenów i olejów mineralnych.




Skład: 
 Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Potassium Cetyl Phosphate, Cyclopentasiloxane, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Wheat Gluten, Hydrolyzed Soy Protein, Hydrolyzed Wheat Protein, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Dimethiconol, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Salicylate, Ci 19140, Ci 15985, Ci 42090.

Skład jest całkiem przyzwoity :) Mamy tu  sok z aloesu oraz pantenol, czyli humektanty; hydrolizowaną keratynę, proteiny soi oraz pszenicy, czyli proteiny; olej aragowy oraz lekki silikon, czyli emolienty.
Jak widać dla każdego coś dobrego :) 

ZAPACH

Mocny arganowy, przyjemny zapach :) 


KONSYSTENCJA

W miarę gęsta, jak to maska :) Dodam jeszcze, że maska jest żółtego koloru.

DZIAŁANIE

Już po spłukiwaniu włosów, czuć, że włosy są śliskie w dotyku ♥ Do tego łatwe w rozczesywaniu. Po wyschnięciu włosy są sypkie, lśniące i wyglądają naprawdę zdrowo! Bardzo ją lubię!
Dla osób, które potrzebują protein - idealna!  Zabezpiecza włosy dzięki emolientom i silikonowi w składzie, więc nie powinien wystąpić "efekt miotły", czyli przeproteinowanie włosów. 
Same zobaczcie


GRAMATURA I CENA  

1000ml kosztuje ok 22zł, 300ml ok 10zł

PODSUMOWUJĄC

Tak jak już wspominałam na wstępie, nie mogę używać zbyt często tych samych produktów do pielęgnacji włosów , bo włosy szybko się przyzwyczajają i nie wyglądają zbyt dobrze po myciu. Do tej maski wrócę ponownie - włosy wyglądają po niej naprawdę pięknie :)
Ja jestem nią oczarowana i żałuję, że już mi się skończyła :) 

A Wy czego jakiej maski/odżywki używacie aktualnie? ;)
Pozdrawiam :))

Copyright © 2016 alleve - blog kobiecy , Blogger