poniedziałek, 8 maja 2017

Porównanie podkładów: Ingrid Silk&Lift podkład mineralny oraz Bielenda Make-up Academie fluid matujący

Jak tam majówka? teraz tylko czekać do następnego długiego weekendu  :)  Dzisiaj chciałabym przedstawić moją opinię na temat dwóch podkładów: mineralnego Ingrid Silk&Lift oraz matującego Bielenda Make-up Academie.


Produkt z Bielendy to mój pierwszy podkład tej marki, tak samo Ingrid - tutaj przedstawicielka marki namówiła mnie do jego zakupu, choć nie miałam zamiaru nic kupować - to się nazywa dar przekonywania ;)



Oba mają te same opakowanie - tubka, stąd pomysł, by porównać je w jednej recenzji. Swoją drogą lepiej mi się pisze i czyta na innych blogach recenzje porównawcze, niż recenzje pojedynczych produktów - ta pierwsza forma zdecydowanie wydaje się ciekawsza.

Ingrid - kiedyś markę tę spotkać można było w sklepach typu "wszystko po x zł" albo "u Chińczyka". Teraz Ingrid możemy kupić w drogeriach, np. we wcześniej wspomnianym Hebe - i dobrze, że marka pnie się do góry i odrywa się z przylepionej metki "tandeta". :) 


 Bielenda kiedyś kojarzyła mi się tylko z pielęgnacją - jednak i ta marka rozwija się i postanowiła wypuścić linię Make - up Academie, w której możemy znaleźć fluidy oraz bazy pod makijaż.


Informacje z etykiet



Wybrałam kolor 20 Porcelain.
Zastanowiło mnie jedno słowo.. mineralny..? Chodzi o ten magnez i miedź na końcu składu ? :D 

Bielenda - to kolor najjaśniejszy 1, natural. 

Ze spraw formalnych: jeszcze cena 
Ingrid -  gdy kupowałam na jesieni, jego cena standardowa wynosiła 9,99zł, chociaż często był w promocji i wtedy kosztował 5,99zł. Ostatnio widziałam go w gazetce i jego cena standardowa była trochę wyższa.
Przeszukałam Internet i znalazłam...
Czy oni oszaleli?! 19,99? Aż o tyle podnieść cenę? 


Bielenda : w Rossmannie kosztuje 11,99zł 


Przejdźmy do konkretów.. Czyli co ja o nich myślę :)
No cóż, byłam zachwycona obydwoma podkładami. Nie za ciemne, średnie krycie, świetna cena. Generalnie Bielenda wpada bardziej w żółć, Ingrid delikatnie w różowe tony. Myślałam, że w końcu znalazłam fajne podkłady na co dzień :) Po 1-2 miesiącach byłam nimi oczarowana! Do czasu... Na tubkach obu podkładów napisane jest, żeby zużyć je do 12 miesięcy po otwarciu. Zdecydowanie szybciej tracą swoje właściwości. U mnie po 4 miesiącach zaczęły porządnie oksydować.. 
Jeśli ktoś zużywa podkłady po 3 miesiącach, to spoczko, u mnie niestety zużywają się trochę dłużej...

Na górze Ingrid, na dole Bielenda 

Po lewej Ingrid, po prawej Bielenda 


Po roztarciu.. po lewej Ingrid, po prawej Bielenda ..


Podsumowując.. na początku były ochy i achy, jednak finalnie oba produkty wypadły średnio. Jeszcze ta wysoka cena podkładu Ingrid w Hebe... Oburzyłam się tym wzrostem ceny, bo po 1) tak wysoka podwyżka w tak krótki czasie zawsze wywołuje oburzenie, po 2)... nie jest wart nawet tych 20zł .

No nic, szukam podkładu idealnego dalej, aktualnie przerzucam się na minerały, może tam znajdę ulubieńca?:)

Miałyście te produkty? Jaki jest wasz ulubiony podkład?
Pozdrawiam :)


6 komentarzy:

  1. U mnie ostatnio to jest zmiana z Catrice na Maybelline, używam ich na zmianę. Ewentualnie L'oreal ale bardzo rzadko. Muszę je wykończyć (L'oreal) bo już mnie męczą tym jak się skóra po nich świeci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ingrid rzeczywiście kojarzy się z taką tanią marką, nie ze wszystkich kosmetyków jestem zadowolona. Przynajmniej kolor podkładu to rzeczywiście porcelana. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podkład Bielendy i lubię go, choć mógłby być jaśniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mnie zaskoczyłaś z tą ceną Ingrid. Zawsze pamiętałam je za 10 zł, a tu taki zonk...

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co lubię ten podkład Ingrid, u mnie jeszcze nie ciemnieje.

    OdpowiedzUsuń
  6. O masz... no i ja też nie zużywam podkładów w 3 miesiące... czasem nawet i w pół roku :P nie znam żadnego, ale. Mam z bielendy wersje 'cover', dla mnie ma tak marne krycie że traktuję go po prostu jak krem BB i używam kiedy wychodzę tylko do sklepu :P lubię mocniejsze krycie ..

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.