poniedziałek, 19 grudnia 2016

Vichy Dermablend - podkład korygujący

Mimo, że jestem posiadaczką cery bez większych problemów (ostatnio odpukać jest naprawdę nieźle), ciekawi mnie efekt kryjących podkładów - czy rzeczywiście zakrywają wszystko, czy długo utrzymują te krycie na skórze i jaka jest kondycja skóry po stosowaniu tak ciężkich kosmetyków.
Przez ostatni czas używałam produktu Vichy - Dermablend, czyli fluidu korygującego. Jego cena może być odstraszająca dla przeciętnego konsumenta w Polsce, a jak jest z działaniem?
Może najpierw "suche" fakty :)
Fluid korygujący o przedłużonej trwałości.
Doskonałe krycie utrzymujące się aż 16 godzin. Tuszuje niedoskonałości, pozostawiając skórę aksamitnie wygładzoną. Nie tworzy efektu maski. Zapewnia precyzyjnie zmatowienie i nawilżenie skóry przez cały dzień.
Fluid przeznaczony jest do codziennego stosowania. Niewielką ilość podkładu nałożyć punktowo w kilku miejscach  - za pomocą opuszków palców lub gąbeczki. Następnie należy go dokładnie rozprowadzić - od środka ku brzegom twarzy. Zaleca się zwrócić szczególną uwagę na precyzyjne rozsmarowanie fluidu w okolicach linii czoła oraz uszu, by zachować naturalny efekt.
Aplikację można powtórzyć, aż do osiągnięcia pożądanego rezultatu. W przypadku bardziej widocznych niedoskonałości, należy nanieść na nie większą ilość fluidu.
Podkład znajduje się w 30 ml tubce i należy go zużyć w ciągu  12 miesięcy od otwarcia.
ma 4 wersje kolorystyczne:
-15 Opal
-25 Nude
-35 Sand
-45 Gold
Więcej o nim TUTAJ

Mam najjaśniejszy odcień, czyli 15. Podkład nie odznacza się na twarzy, nie ma efektu "świnki", czyli nie ma jakichś mocnych różowych tonacji, nie jest ani za ciemny, ani zbyt jasny. Myślę, że dobrze wybrałam kolor.
Podkład aplikowałam palcami, pędzlem, gąbeczką oraz Ovalbrush.
Najlepszy efekt (najbardziej naturalny)  dawała aplikacja zwilżoną gąbeczką oraz pędzlo-szczotką. :)
Wystarczy naprawdę niewielka ilość, by produkt pokrył całą twarz i zatuszował zaczerwienienia.
Jest rzeczywiście bardzo kryjący, co jest ogromnym plusem, gdyż faktycznie spełnia swoją rolę, ale trzeba uważać przy skroniach na włoski, ponieważ będzie na nich dość widoczny i nie zejdzie tak szybko:) Fakt, że po całym dniu twarz nie jest już tak zmatowiona, ale zaczerwienienia na policzkach i nosie dalej są niewidoczne! 

Krople podkładu nakładam tylko na policzki oraz nos. Ta mała ilość w zupełności wystarczy na pokrycie całej twarzy, co bardzo mnie zaskoczyło :) Na wstępie wspominałam o cenie wyższej niż podkłady drogeryjne ze średniej półki, ale myślę, że warto go kupić ze względu na trwałość i wydajność - nigdy nie aplikowałam  tak małej ilości fluidu i nigdy moja skóra nie wyglądała tak dobrze po całym dniu poza domem. Produkt starczy na pewno na długi czas.
Może to śmiesznie tudzież dziwnie zabrzmi, ale nie umiem doczekać się "tych dni" oraz niesprzyjających skórze warunków atmosferycznych, by móc przetestować podkład w naprawdę ekstremalnych warunkach :)  

Produkt ten ma konsystencję musu, przez co nie wydaje się aż tak ciężkim podkładem, nie tworzy absolutnie efektu maski, a właśnie dzięki tej konsystencji aplikacja jest przyjemniejsza. Mimo tego nie będę używać go na co dzień, będzie takim moim "kołem ratunkowym" podczas kryzysowych dni, ponieważ jestem niemalże pewna, że poradzi sobie doskonale. Myślę, że ten podkład powinien znaleźć się w kosmetyczce u osób z problematyczną cerą, gdyż może okazać się niezbędny podczas codziennego makijażu, czyli skutecznie ukryć to, czego nie chcą pokazywać całemu światu. :)  

Podsumowując- produkt nie zawiódł mnie, a wręcz zaskoczył.:)
Jego trwałość i wydajność oceniam bardzo wysoko. Konsystencja musu pozwala na szybszą i przyjemniejsza aplikację. Teraz rozumiem zachwyty na jego temat w blogosferze :) 

Pozdrawiam :))

8 komentarzy:

  1. Jeśli jest aż tak bardz kryjący chyba mogłabym o nim pomyśleć :) na co dzień to nie, bo pewnie by mnie zapchał, ale na wyjścia byłby idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam na ten wpis :). Czyli podkład okazał się być fajnym produktem ;). Jeśli będę miała kiedyś możliwość to wezmę sobie próbkę i wypróbuję. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jak się spotkamy, to Ci przeleję do słoiczka, żebyś wypróbowała :))

      Usuń
  3. Miałam próbki tego podkładu, ale kolor nie do końca mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, częsty problem - kolor...

      Usuń
  4. Kolory nie pasowaly mi kompletnie niestey, bo mialam kilka probek, takze podklad nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.