poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Mycie pędzli/gąbeczek z podkładów.

Dzisiaj chciałabym wspomnieć o moim – wydaje mi się – szybkim sposobie mycia pędzli i gąbeczek, którymi aplikujemy podkłady płynne.

Przez pewien czas aplikowałam produkty palcami, gdyż zraziłam się do długotrwałego, a często nieefektywnego mycia. Pamiętam swój pędzel Hakuro H50s i niestety, ale nie umiałam doprać jednej małej kropki na środku, a gdy postanowiłam go porządnie doczyścić, w efekcie zniekształciło mi się włosie :) 

Oryginalny Beauty Blender też miał u mnie krótką żywotność przez niedoczyszczenie. Mimo, że miałam wielką chęć na wypróbowanie jajeczka z Ebelin, nie otwierałam go przez pół roku, gdyż obawiałam się tego żmudnego mycia.

Problem jest taki, że często nie mam czasu po zrobieniu szpachli, żeby stać pół godziny w łazience i myć gąbeczkę/pędzel, a z drugiej strony nie wyobrażałam sobie, żeby nie umyć tych pomocników po aplikacji.

Tak więc co zrobić? Prosta sprawa :)
 
Wtrącę tylko, że jeśli chodzi o pędzle do aplikacji produktów sypkich / w kamieniu dalej myję ich za pomocą mydelniczki, o czym możecie przeczytać TUTAJ. Zmieniłam tylko mydło – z szarego na antybakteryjne Protex.



Jeżeli chodzi o pędzel do podkładu, po aplikacji myję go raz szamponem, po opłukaniu ponownie nakładam szampon na pędzel, z tym, że już go nie płuczę pod wodą, tylko zostawiam do wyschnięcia. Potem pod wodą bardzo szybko odchodzi ta wyschnięta wcześniej mieszanka podkładu z szamponem. :) 

Jeśli chodzi o gąbeczki, jest tu trochę więcej zabawy, ale nie ma tragedii :)
Robię tak samo, czyli najpierw je przemywam z  wierzchniej warstwy podkładu, ale zamiast szamponu daję mieszankę olej+płyn do mycia naczyń+ żel pod prysznic+szampon, ewentualnie żel zamiennie na szampon. Myję gąbeczkę, płuczę, następnie daję taką samą mieszankę, do wyschnięcia. Taka mieszanka schnie długo, ale mam 3 gąbeczki, więc tragedii nie ma.  A gąbeczki naprawdę są wtedy doczyszczone i nie muszę tracić czasu na szorowanie :) 




O ile z gąbeczką z Ebelin, tym bardziej z Rossmanna może i nie ma wielkich problemów, o tyle z tą z Natury jest trochę zachodu, dlatego zdjęcia przed i po przedstawiają tą bardziej problematyczną :)
Stosuję tę metodę od roku i ani włosie mi się nie zniekształciło, ani gąbeczki się nie porwały :)

Przed myciem

I po myciu ;)


 Jeszcze jedno – przed napisaniem tego wpisu spróbowałam od razu na brudną gąbeczkę, po przemyciu tylko wodą dać ww mieszankę do wyschnięcia, czyli bez tego pierwszego etapu, ale tak jak się spodziewałam – to nie doczyści tak fajnie gąbeczki.
A Wy jak myjecie swoje pędzle? Jak radzicie sobie z pomocnikami do aplikacji podkładów płynnych?
Pozdrawiam :)

3 komentarze:

  1. Ja generalnie najczęściej używam albo żelu do mycia twarzy albo żelu pod prysznic, żeby to fajnie domyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najczęściej używam paluszków, pędzle myłam tradycyjnie, ale odkąd mam chińską szczotkę oval brush mam problem z myciem i czekam na to silikonowe cudo do mycia ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ja zawsze używam żelu pod prysznic, bardzo dobrze działa na moje pędzle :D ale swoją drogą nie lubie tego robić ;p

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.