05 lutego

Jak poradzić sobie z zajadami / przegląd moich pomadek ochronnych.

Pomysł na ten wpis pojawił się chwilę temu, toteż wybaczcie, że wkleję kilka zdjęć z Internetu, ponieważ dwa produkty mam w pracy, a jedno opakowanie już wyrzuciłam.

Podczas trwającej jeszcze zimy miałam ogromny problem z ustami, choć usta nigdy nie sprawiały mi kłopotów pielęgnacyjnych. Póki co jest ok, bo znalazłam produkty, które mi pomogły, ale jeszcze zima trwa, więc problem może się znów pojawić. ;)

Moim pierwszym utrapieniem, który zapewne większość z Was dobrze zna to spierzchnięte usta. Winowajcą była klimatyzacja w pracy :/
Po jakimś czasie zaczął mi również boleć prawy kącik ust.. Zajad. 
Na początku malowałam to miejsce pomadką, potem brałam tabletki (Zajatek) i odstawiłam kawę (wypłukuje witaminy i minerały z organizmu), ale niestety nic nie pomagało, co więcej, na lewym kąciku również pojawiał się zajad.

Klientka poradziła mi smarować te miejsca maścią Tribotic - i to był strzał w dziesiątkę. Tribotic miałam w domu, gdyż kupiłam go jakiś czas temu na wypryski, ale nie domyśliłam się, że może działać również na zajady.


Można go kupić w saszetkach, bądź w tubce. 

Pamiętajmy, że jest to maść zawierająca w sobie 3 antybiotyki przeciwbakteryjne i po 7 dniach kuracja powinna zostać zakończona. Przyznam się, że ja aplikowałam o 3 dni dłużej, ale aktualnie po zajadach zostały mi tylko przebarwienia, nie mam żadnych suchych miejsc i nic mnie nie boli przy mówieniu, jedzeniu. 

A jeżeli chodzi o spierzchnięte usta - zdecydowanie maść z witaminą A! Jest genialna! Aplikowałam grubą warstwę w domu, gdyż przynosiła ulgę, ale w zasadzie można jej używać również poza domem, cienka warstwa nie zostawia białych śladów. Zdjęcie z Internetu, bo maść się skończyła, ale zamówiłam już nową tubkę. ;)
źródło:doz.pl


Przechodząc do pomadek.. najpierw wymienię dwie, które bardzo pomogły moim ustom:

- Alterra, pomadka rumiankowa


Miała być na rzęsy, a w końcu praktycznie całą użyłam na usta, ma dość miękki sztyft dzięki czemu już po pierwszej warstwie nasze usta są w pełni pomalowane. Ma też przyjemny skład - m.in olej rycynowy, kokosowy, wosk pszczeli, olej jojoba, oliwa z oliwek.
Generalnie bardzo dobrze chroni i nawilża usta. I kosztuje grosze (4,99, a do 9.02 jest na promocji i kosztuje 3,99zł). :) 

-Laura Conti, masło karite do ust, łagodna bajkalina
źródło: rossnet.pl
A masło karite, to po prostu masło shea ;)
Tutaj też mamy ciekawy skład - prócz shea jest jeszcze olej rycynowy, wosk pszczeli, lanolina, bajkalina, oliwa z oliwek, witamina E. Kosztuje 6,99zł w Rossmannie. Usta nią pomalowane również są świetnie nawilżone, efekt ten utrzymuje się tak jak w przypadku Alterry równie długo.

Pozostałe produkty:
-Blistex, Balsam do codziennej pielęgnacji


Tutaj skład uboższy, z początku jedynie lanolina i wosk Candelilla. 
Zostawia dość solidną ochronną warstwę, szkoda, że krótko utrzymuje się na ustach, no i nie lubię tego uczucia mrowienia, chłodzenia.

-Blistex, Lip relief Cream,

Szczerze mówiąc - nie zachwycił mnie. Nie mając problemu z ustami nie miałam do niego zastrzeżeń, ale ze spierzchnięciem sobie nie poradził, ani z zajadami.Szału nie zrobił. W składzie na pierwszym miejscu parafina, następnie woda, wosk pszczeli, a potem znów parafina. 

-Neutrogena formuła norweska, pomadka ochronna do ust SPF20

źródło:iperfumy.pl

W składzie na pierwszych miejscach rycyna i parafina. Produkt ten wymieniłam jako ostatni nie bez powodu. Nie czuje go kompletnie na ustach, nie czuję, żeby moje usta były nawilżone, co chwilę muszę go aplikować, jest jakiś za lekki. Jest on przeznaczony do suchych i spierzchniętych ust, ale na pewno nie na zimę, może na lato zda egzamin (jest lekki i ma filtr SPF20).
 Jak widać najdroższe (w moich zbiorach) nie zawsze oznacza najlepsze (wręcz odwrotnie :)).

 Podsumowując, Tribiotic to mój hit na zajady.
A na spierzchnięcie - maść z witaminą A, Alterra i Laura Conti ;) 
A jakie są wasze?
Pozdrawiam :))

 

24 komentarze:

  1. Ja na zajady używałam cicalfate avene i wielu innych cudów, które niewiele pomagały. W końcu jakoś przypadkiem miałam zrobioną morfologię i okazało się, że to porządna anemia, która świetnie te problemy tłumaczyła. Po wyleczeniu zajady odeszły w niepamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, nieźle... ale dobrze, że znalazłaś przyczynę ;) Mam nadzieję, że u mnie to tylko chwilowy spadek odporności. ;)

      Usuń
  2. U mnie tylko maść pięciornikowa się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz słyszę o takiej maści. Muszę się doedukować. ;)

      Usuń
    2. tormentalum szczerze polecam ;)

      Usuń
  3. Witamina A to świetny i uniwersalny kosmetyk. Jak się polubiłam z blistexem w słoiczku, za to ten sztyft laura Conti z masłem shea mnie nie zachwyciła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie Blistexy generalnie są przereklamowane. :/

      Usuń
  4. ta z neutrogeny masakra.. dla mnie też ... A alterra super na rzesy :) Musze spróbować to na zajady co Ci pomogło, bo mam z tym problem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że Neutrogena to będzie cudo... a jest lipa. ;)
      A Tribiotic koniecznie kup. ;)

      Usuń
  5. Używałam Blistexu i zauważyłam, że od niego mi popękały usta i mam spierzchnięte. Odstawiłam i zaczęłam stosować coś zupełnie innego i od razu lepiej było. Teraz używam masełka z labello (nivea) i na moje zajady też tego tribioticu. A ogólnie to miód nakładam co jakiś czas na usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Blistex też mi nie pomagał i nie przynosił ulgi dla ust.
      W końcu muszę kupić te masełka i się przekonać, czy są faktycznie takie dobre. ;)

      Usuń
  6. nie pomyślałabym w ten sposób o tribioticu :) Alterra najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. ;) Ale spróbowałam i działa. ;)

      Usuń
  7. Ja nie mam zajadów na szczęście, tylko wargi mi trochę pierzchną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie lubie tej pomadki z neutrogeny, nieciekawy zapach i mega twarda, dla mnie 0 nawilżenia :(
    zajady raz na ruski rok mi sie robią całe szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Neutrogeny - 100% racji. ;)

      Usuń
  9. Mega pomocne zestawienie. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Alterrę bardzo lubię oraz Blistex :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety Blistex nie zdała egzaminu. ;)

      Usuń
  11. Alterra, oraz Blistez bardzo dobrze mi służą. Kiedyś także maść z witaminą A :) Teraz bardzo lubię masełka Nivea :) Obserwuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja kupiłam mojemu P. jakąś nową maść Actisoftin, właśnie konkretnie na zajady. Jak na razie jest zadowolony. U mnie na szczęście niezwykle rzadko coś takiego się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Carex od kilku lat preferuję, ewentualnie pomadkę z olejkiem z wiesiołka- nie pamiętam nazwy, doby i sprawdzony sposób z babcinej półki to maść z cynkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla postów starszych niż 7 dni.

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger