03 grudnia

Kallos Algae, czyli nawilzajaca maska do włosów z ekstraktem z alg i oleju oliwkowego

Obecne światło + kiepski "sprzęt" = katastrofa. Tak było w moim przypadku, dlatego zdjęcie maski zostało "pożyczone" ze strony internetowej -> imperkosmetyki.pl



Wcześniej miałam tylko jedną maskę Kallosa - słynną Latte i szczerze powiem, że mnie nie porwała.
W wakacje z bloga Kascysko dowiedziałam się o nowych maskach z niezłym składem - bananowej i algowej. Niedługo potem w łapki wpadła mi ta druga, z czego nie ukrywam bardzo się ucieszyłam (nie czuję, że rymuję:) ).

  A jaki to skład? ;> 

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil, Parfum, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Fucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.
Tłumacząc na polski, cytuję Kascysko :) :
 "Początek składu jest typowo emolientowy (z dodatkiem oliwy z oliwek). Po zapachu znajdziemy odrobinę silikonów, glikol propylenowy, ekstrakty z alg (w tym ze spiruliny) oraz konserwanty."
 Jak się okazało, moje włosy uwielbiają oliwę z oliwek :)
Na noc nałożyłam olejek z paczulą i czarną porzeczką z Alverde, włosy umyłam 2x płynem do higieny intymnej Facelle i potem nałożyłam tę maskę na jakąś godzinkę.  Nie zakładam czepka/turbana/ręcznika jeśli stosuję olej czy maskę, bo zauważyłam, że włosy niezbyt to lubią ;) 

Zapach nie za bardzo przypadł mi do gustu, nie śmierdzi, ale po prostu nie trafia w moje gusta :D

I teraz pokażę zdjęcie, jestem blondynką, więc wiecie, że z takich włosów niełatwo wydobyć blask (ale oczywiście jest to możliwe)


Włosy lśniące, generalnie proste (♥)  i przede wszystkim ZERO SZOPY!
U mnie to rzadki widok :) 

Uwielbiam ją, jak dobrze, że mam aż litr! No, teraz to już troszkę mniej :) 

Stacjonarnie można ją kupić w Hebe za ok.11 zł.

Maska zdecydowanie trafia na listę odkryć i ulubieńców 2014 :) 

A Wy macie w swoich zbiorach maski Kallosa? 
Lubicie? 
Widziałam, że są już nowe, jagodowe, ale póki co mnie nie kuszą. ;)

Pozdrawiam! :))


23 komentarze:

  1. Nie znam produktów Kallos, bo jakoś nie specjalnie mnie kuszą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie jeszcze kusi bananowa - dobre produkty, wielkie baniaki za śmiesznie niską cenę. ;)

      Usuń
  2. słyszałam wiele dobrego o tej masce :) ja polecam keratynową, a poluję na bananową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją w tej mniejszej pojemności, ale jeszcze nie używałam. ;)

      Usuń
  3. U mnie spisuje się mocno średnio :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak każdy produkt, nie każdemu będzie pasować :(

      Usuń
  4. Za tydzien bede w hebe:D wlasnie wpisuje na liste 'wish for christmas' :D ja mam keratine i koocham <3
    Piekne wlosy!:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak nie przypasuje to proszę, nie gań mnie! :D

      Usuń
    2. oj nie przesadzaj :D bo nie wiedziałam jaką kupić... znowu keratine? niee.. No i będzie algowa :D i git :P

      Usuń
  5. Również namiętnie stosuję rożne rodzaje masek kallos. I prawdę mówiąc zaliczyłam już wszystkie rodzaje, włącznie z najnowszymi czyli porzeczka-avocado, oraz milk. Wszystkie maski od kallosa są świetne,choć przyznam że najmniej mi przypadła maska Silk i Algae(mam włosy wysokoporowate,dość cienkie,rozjaśniane). Najlepsza dla moich włosów okazała się ta wcześniej wspomniana porzeczkowa, oraz bananowa. Polecam wypróbowanie nowych masek,jeszcze chciałam wspomnieć że obie pachną cudownie, zapach długo pozostaje na moich włosach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co nie zamierzam próbować, mam dość sporo masek w zapasie, jedyne co, to jeszcze zostało mi wypróbowanie keratynowej

      Usuń
  6. Ja mam właśnie wersję Vanilla i jestem umiarkowanie zadowolona - za taką cenę ok, ale dla moich włosów to za mało, więc sobie wzbogacam półproduktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo właśnie ja tak miałam po latte - a tu naprawdę zostałam pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  7. pięknie wygląda ;D czatuję na nią w Hebe ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedwczoraj był DDD, można było czatować w sklepach internetowych :P

      Usuń
  8. Tą wersję widzę pierwszy raz, ale chętnie się przyjrzę bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, choć nie zaręczam, że również będziesz zadowolona. ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Można tak w skrócie powiedzieć. :)

      Usuń
  10. nie miałam jeszcze żadnej maski z Kallosa ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam maskę mleczną, którą kupowałam będąc przekonaną, że to Kallos a okazało się, że Serical. Ale też ja uwielbiam, zwłaszcza w połączeniu ze spiruliną, efekt na włosach jest niesamowity.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba ostatecznie przekonałaś mnie do kupna tej maski, a czaję się od dawna! :D
    Do tej pory miałam jaśminową - piękny zapach, ale jednak więcej oczekiwałam, jeśli chodzi o odżywienie i wygląd włosów po jej zastosowaniu.
    A kuszą mnie prawie wszystkie maski Kallosa! :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla postów starszych niż 7 dni.

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger