środa, 16 lipca 2014

O pędzlach z BornPrettyStore słów kilka

Witam! Chyba już czas wypowiedzieć się o pędzlach, które pochodzą ze strony bornprettystore (konkretnie chodzi o TE. Mówiłam o nich TU).


Uwielbiam używać pędzli, aczkolwiek ze względu na to, że stosuję je tylko do użytku własnego mam tylko kilka sztuk (ok.10^^).  


Na pierwszy ogień idzie pędzel z nr 4, czyli flat brush.



Z takim pędzlem miałam wcześniej do czynienia (Hakuro 50s), z tym że ten różni się tym, że włosie ma węższe, ale dłuższe, no i oczywiście jak to wszystkie pędzle w tym "zestawie" ma krótką rączkę.


Od razu zaznaczę, że dość ciężko się go myje, dlatego też mając na uwadze wcześniejsze doświadczenia z H50s, tego staram się myć regularnie, zaraz po użyciu. 
Ostatnio jednak przypomniałam sobie o sposobie spryskiwania takiego pędzla wodą przed samą aplikacją. Wówczas mycie nie sprawia żadnego problemu. 
Robię nim stempelki na twarzy i delikatnie rozcieram podkład, efekt jest zupełnie inny niż przy aplikacji palcami.


Czy widzę różnicę w używaniu pomiędzy H50s, a tym? Nie :) Może używając tego musimy wykonać więcej ruchów, gdyż ma mniejszą średnicę, jednak według mnie nie jest to taka poważna wada.


Różnica jest za to w cenie :) 
Za H50s zapłacimy ok.26 zł + koszty przesyłki.
Ten kosztuje 5,69$, wysyłka jest darmowa.

Drugim pędzlem na który się skusiłam był Tapered Brush, z numerek 1.



Trochę ryzykowałam, bo nigdy nie używałam takiego pędzla, ale postanowiłam go wypróbować i zamówiłam. To był strzał w dziesiątkę! Dotychczas żadnym innym pędzlem nie udało mi się tak ładnie wykonturować twarzy! Z nim nie da rady zrobić plam. :)



Po dłuższej przerwie użyłam bronzera za pomocą pędzla Sense&Body, którego bardzo lubiłam i narobiłam sobie plam.. widocznie wyszłam z wprawy, bo jednak ten różowy tak bardzo ułatwia to zadanie. :) Mycie go nie sprawia problemu.


Kosztuje również 5,69$ i absolutnie nie żałuję, że go zamówiłam.

Podsumowując pędzle bardzo sobie chwalę i znacznie mi ułatwiają pracę podczas makijażu. Kusi mnie wypróbowanie "podróbek" RT, może w końcu się zdecyduję i je zamówię :D 

Przypominam o rabacie -10%




Co myślicie o takich "niefirmowych" pędzlach, nazywanych czasami "chińskimi podróbkami"? :)

Pozdrawiam! :))

9 komentarzy:

  1. Ciekawe pędzle, muszę tam zajrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już na razie nie potzrebuje pędzelków, ale zakochałam się w takim kształcie jak ten stożkowaty pędzelek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten drugi, do konturowania bardzo by mi się przydał;) Z pewnością go kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli są dobre, nie uczulają i nic złego się z nimi nie dzieje - pewnie! Po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają na bardzo solidne. Zastanawiam się nad nimi już od dłuższego czasu:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam dwa i na razie są ok :) Kupione w rossie zdaje się :) Fajnie wyglądają Twoje nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Flat top mnie zupełnie nie kusi, za to ten drugi z chęcią bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny blog. Serdecznie zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.