07 lutego

The Secret Soap Store, Peeling do twarzy z bursztynem i minerałami morskimi, seria Time For Baltic

Witam! W końcu wolne! Można powiedzieć, że sesja jako tako się zakończyła... :) Jestem już w domku i korzystając z wolnej chwili postanowiłam skleić notkę ;) 
Dzisiaj będzie o czymś do twarzy. Jest to mój pierwszy peeling mechaniczny, zazwyczaj używam peelingów enzymatycznych, przez co trochę się go obawiałam, jednak przemawiało za nim to, że jest naturalny i nie ma chociażby pochodnych parafiny, które posiadają niestety peelingi enzymatyczne...

The Secret Soap Store, Peeling do twarzy z bursztynem i minerałami morskimi, seria Time For Baltic


Na początku można podkreślić, iż seria Time For Baltic nie zawiera parabenów, sls, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych (parafina), pochodnych ropy naftowej oraz substancji modyfikowanych genetycznie.
( ale skoro to seria naturalna, więc wydaje się to logiczne-aczkolwiek przyznam, że różnie to czasami wygląda :)) ).


Opakowanie jest pokryte materiałem, który zapewne ma podkreślać naturalność kosmetyku.

Pojemność: 70 ml
cena: 45 zł


Jak zwykle kilka słów od producenta, skład: 


Początek składu to spora ilość tłustych emolientów. 
Składniki aktywne: bursztyn, kolagen morski, morszczyn, makrofagi, wyciąg z alg morskich, olej arganowy, olej Avocado, olej Macadamia, olej winogronowy.

Peeling mieści się srebrnej tubce, przypominająca opakowanie pasty do zębów ;) 
Taka aplikacja jest bardzo wygodna.


Ma kolor takiego trochę jasnego błotka:


Po rozsmarowaniu widzimy dobrze czarne grudki peelingujące
(bursztyn)


Używałam go wraz z mamą. Na początku miałam obawy przed peelingiem mechanicznym, jednak ziarenka te są bardzo drobno mielone,  można powiedzieć, że peeling jest delikatny, aczkolwiek wyraźnie czuć po nim, że skóra jest oczyszczona, świeża, gładka. Dla mojej wrażliwej cery oraz dla cery dojrzałej nie zrobił krzywdy. 
Zapach ma delikatny, przyjemny.
Jestem zadowolona z tego produktu. 
Jedynym minusem wg mnie jest cena oraz dostępność-Internet. 




Podsumowując, jeśli chodzi o działanie jestem na tak-oczyszcza, ale nie podrażnia. 


To mój drugi peeling, aktualnie używam peelingu z BingoSpa, ale o nim dopiero za jakiś czas. 

Jeśli chodzi o tę serię posiadam jeszcze maskę, o której również w najbliższym czasie napiszę.



Na końcu przyznam się Wam, że dopiero od niedawna zaczęłam używać peelingów, a mam 23 lata-nie wiem czy to dobrze, czy źle ;) 
A jak to z Wami jest? 

Pozdrawiam :)) 


15 komentarzy:

  1. Gratuluję ukończonej sesji :)
    Co do peelingu, to przy mojej mieszanej cerze jest podstawą pielęgnacji i uważam, że każdy powinien raz na jakiś czas go wykonywać. Tego kosmetyku jeszcze nie miałam i raczej się nie skuszę, bo coś czuję, że miałabym przez ten skład małe problemy ;) Czekam na recenzję maseczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, że niektóre składniki mogą zapychać? Ale podobno tylko w stanie czystym są komedogenne :)

      Usuń
  2. Ja jestem uzależniona absolutnie od peelingów, a ten to zdecydowanie coś dla mnie, świetny skład! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja aktualnie używam enzymatycznego z Ziaji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam na niego chrapkę:D

      Usuń
  4. Lubię peelingi, ostatnio mi się skończył z avonu, więc muszę o nowym pomyśleć.
    Gratuluję zdanej sesji !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjj nie do końca zdana :P ale ferie już mam

      Usuń
  5. Uwielbiam peelingi :-) długi czas stosowałam tylko enzymatyczne, ale teraz wolę się ścierać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj to możesz sporo powiedzieć nt.enzymatycznych :)

      Usuń
  6. Zapraszam na rozdanie :)
    http://idealna-kobieta.blogspot.com/2014/02/wygraj-zestaw-kosmetykow.html

    OdpowiedzUsuń
  7. zainteresowałaś mnie tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też długo nie używałam peelingów do twarzy. Ostatnio zaczęłam, a też mam 23 lata :) Mój ulubiony peeling (podpowiadam, bo skoro jesteś tak samo niedoświadczona, to warto coś podpowiedzieć, jak już się trafi na coś fajnego) to Soraya Świat Natury - w duużej tubce o ładnej szacie graficznej. A drobinki zdzierające to łupinki orzecha :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla postów starszych niż 7 dni.

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger