19 września

Zakupy w sklepie Hean

Zakupy w sklepie Hean

Witam, dzisiaj krótko o tym, co zakupiłam podczas Weekendu Darmowej Dostawy w sklepie internetowym Hean. Na początku informacja ta mnie "ruszyła", bo przecież kolorówki mam sporo, ale nie byłabym sobą, gdybym chociaż jednej rzeczy nie zamówiła. :)

Właśnie wzięłam od listonosza paczuszkę, więc pochwalę się jakie dwie rzeczy kupiłam.


1. Baza pod cienie-oj, ile ja się za nią nalatałam kiedyś! I niestety nie dorwałam jej nigdzie. Choć nie maluję się codziennie cieniami jak dwa lata temu, to jednak takie zachwalane cudo trzeba wypróbować w końcu, skoro taka okazja się przydarzyła :)

12,99 zł

2. Jak jest baza, to muszą być nowe cienie! I chociaż podobną paletkę kupiłam jakiś czas temu z Sensique (na promocji -40% :) ), to słowo nude działa na mnie tak zachęcająco, że dodałam ją do koszyka. :) 

10,90 zł


3. Hean dodaje do każdych zakupów lakier z serii Colour Obssesion. Kolor przypomina mi lakier z MIYO, którego nie używam, gdyż nie przypadł mi do gustu, jednak może ten na paznokciach będzie ładniejszy. :) 




Poza tym wczoraj kupiłam takie oto bransoletki, w jesiennych już klimatach. Każda kosztowała 1 zł:


Były również bransoletki z kamieni półszlachetnych za 3 zł. Chyba się na nie skuszę :)


A Wy wiedziałyście o Darmowej Dostawie Hean? Kupiłyście coś? :)


Wracam do blogowania za kilka dni, muszę do końca pozałatwiać sprawy związane z pracą licencjacką. :)


____
sezon na beznadziejną pogodę, czyt.beznadziejne naturalne oświetlenie uważam za otwarty...
Pozdrawiam :))

13 września

Farmona Herbal Care, Odżywka do włosów lniana.

Farmona Herbal Care, Odżywka do włosów lniana.
Lipna ze mnie włosomaniaczka. Rzadko kiedy coś sprawdzi się na moich włosach, jeśli już to widzę lekką różnicę, ale nie jest to efekt WOW. Testuję dużo produktów do włosów muszę przyznać, różne techniki mycia, olejowania, ale znaczna większość tych rzeczy nie ujrzy światła dziennego u mnie na blogu, bo po prostu... szału nie ma.


Jednak dzisiaj postanowiłam napisać o odżywce lnianej z Farmony. Już jakiś czas temu zainteresowałam się nią, ale nigdzie nie widziałam, to zapomniałam. Podczas wakacji odwiedziłam sklep z chemią i kosmetykami i ujrzałam duży regał z kosmetykami do włosów. Na samym dole widzę JĄ! Swoją drogą uwielbiam takie sklepy-Eveline, Vipera, Bell, Celia + Farmona oczywiście i inne średnio trudno dostępne marki w jednym miejscu. Z jednej strony niebezpieczeństwo dla portfela, ale co tam, raz się żyje.



Wróćmy do odżywki.

 Odżywka zawiera wyjątkowo łagodne, naturalne składniki aktywne, które skutecznie pielęgnują włosy suche i łamliwe, poprawiając ich kondycję i wygląd.
Ekstrakt z lnu nawilża i odbudowuje zniszczone włosy, przywracając im witalność, sprężystość, miękkość i blask. Opatentowana kompozycja mikronizowanych białek pszenicznych wnika w strukturę włosów, dogłębnie je odżywia i regeneruje, zwiększając odporność na uszkodzenia. Dodatkowo ceramidy i keratyna uelastyczniają i wzmacniają włosy, zapobiegając ich łamaniu i rozdwajaniu się, a naturalny prebiotyk inutec intensywnie nawilża, ułatwia rozczesywanie i zapobiega elektryzowaniu się włosów, przywracając im piękny, zdrowy wygląd.
Spektakularne efekty:
- nawilżone, sprężyste i lśniące włosy,
- zmniejszona łamliwość i rozdwajanie się końcówek,
- większa odporność na uszkodzenia,
- piękne i zdrowe włosy .



 Skład:
Aqua(water)-woda
 Betrimonium Chloride-jest substancją aktywnie myjącą, odpowiedzialną za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów
    dobrze się wchłania i ma działanie wygładzające, dzięki któremu włosy odzyskują swój blask, miękkość i gładkość
    jest środkiem ułatwiającym rozczesywanie i zapobiegającym elektryzowaniu się włosów;
Cetyl Alkohol- Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających;
Cetrimonium Chloride- substancja antystatyczna, wygładzająca, polepsza rozczesywanie włosów;
Propylene Glicol-składnik utrzymujący wilgotność;
Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract-olej z lnu zwyczajnego;
Glycerin- środek utrzymujący wilgoć;
Inulin-Substancja zwiększająca objętość, naturalny kondycjoner;
Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein-hmmm;
Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch-hmmx2;
Hydrolyzed Keratin- Substancja antystatyczna, zmniejsza elektryzowanie się włosów;
Ceramide 3-ceramidy;
Milks Lipids-lipidy mleka;
Lactic Acid-kwas mlekowy-humektant-substancja zapobiegająca wysychaniu kosmetyku oraz krystalizacji przy ujściu butelki;
Hydroxyethylcellulose-zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu;
Disodium EDTA-substancja chelatująca (według portalu Snobka.pl);
Diazolidinyl Urea-konserwant;
Iodopropynyl Butylcarbamte-konserwant;
Parfum-zapach;
Hexyl Cinnamal-składnik kompozycji zapachowych;
Butylphenyl Methylpropional-składnik kompozycji zapachowych, znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Pojemność: 200 ml
Cena: ok.6-7 zł
Dostępność: sklepy internetowe,  niesieciowe drogerie

Stosowałam ją tylko do spłukiwania, jednak można traktować ją również jako odżywkę b/s (słyszałam, że tak działa o wiele lepiej-jednak nie używałam jej w ten sposób, ponieważ jak dotąd zależało mi na dość szybkim schnięciu włosów.. a może tutaj by zdziałała cuda :) ).
Konsystencja rzadka, typowa dla odżywek. Lubię jej zapach. :)
Jeśli chodzi o efekt na włosach, to są one miękkie z lekkim efektem lśniącyh włosów.
Raczej nie muszę podkreślać, że ułatwia rozczesywanie, bo to chyba jedna z podstawowych funkcji każdej odżywki. :)

Polecana jest dla kręconowłosych, a ja jestem w tej kwestii hmm.. obojniakiem?! Ni to piękny lśniący skręt ni proste :D

Jest to odżywka proteinowa , więc trzeba uważać na nią, bo może przynieść skutek odwrotny do oczekiwanego.Trzeba pamiętać o zamiennym stosowaniu odżywki emolientowej, wtedy zmniejszy się prawdopodobieństwo pojawienia się sianka na głowie. :)

Raczej kupię ją ponownie, tym bardziej, że widziałam ją w drogerii w sąsiednim mieście (obok niej jest Hebe!)

Postanowiłam napisać o niej notkę, bo jeśli na moich włosach coś tam daje, to na innych może zrobi spektakularne efekty. :)

Chociaż co do moich włosów zauważyłam dziwną zależność-świeżo, dzień po umyciu moje włosy są paskudne według mnie, kręcą się od połowy dlugości i mam puch na głowie. Za to po 2-3 dniach jest całkiem inaczej-włosy prostsze, błyszczące i nie mają w ogóle puchu, za to oczywiście są przyklapnięte i już przetłuszczone u nasady.  
Jak żyć Panie Premierze?!

Nie wiem, czy pogodzić się z tym, czy może jest jakaś nieznany mi na to  sposób.
WŁOSOMANIACZKI, jeśli tu jesteście, PORADŹCIE! :)




11 września

Nieidealne neonki

Nieidealne neonki
Ostatnio dość często opisuję lakiery :). W najbliższym czasie mam zamiar napisać jeszcze dwie takie notki.:)

Lakiery o których dzisiaj piszę nie są idealne, jednak ja uwielbiam neony, dlatego też mimo wad chętnie maluję nimi paznokcie.
 Konkretnie chodzi o nr 588 i 592.

 Wysokiej jakości lakier do paznokci który dostosowuje się do delikatnej struktury płytki paznokcia, jak również doskonale nadaje się na paznokcie żelowe lub akrylowe.
Idealnie kryje naturalną płytkę tworząc na powierzchni paznokcia gładką i lśniącą taflę, a niepowtarzalny pigment gwarantuje piękny, wyrazisty kolor.
Unikalna, płaska budowa pędzelka sprawia, że lakier bez problemu rozprowadza się na całej płytce paznokcia za jednym pociągnięciem.

 

Trzeba uważać po pomalowaniu, bo wolno schną-nie tak aż ślimaczo, no, ale jednak to może być w niektórych sytuacjach problem, gdy zależy nam na czasie. 
Efekt ma jak ja to nazywam "skórki od pomidora" czyli ni to mat ni błysk. Może to dlatego, że lakier nadaje się również do paznokci żelowych oraz akrylowych, choć tak naprawdę  tylko doszukuję się przyczyny, mam zerowe pojęcie o tipsach:)
Z tym "problemem" sobie poradziłam, wystarczy pomalować błyszczącym top coatem, czy zwykłym bezbarwnym lakierem.
Zmywanie też było kiepskie, gdyż brudził skórki.
 U mnie trzymał się 3-4 dni, choć czasami i po jednym dniu miałam odpryśnięty lakier na końcówkach. :( 



Z góry proszę wybaczyć za niedokładne pomalowanie-Słońce robiło mi na złość, często zachodziło, dlatego czym prędzej malowałam, by zdjęcie były ładnie nim oświetlone, a aplikacja tych lakierów ogólnie nie należy do najłatwiejszych (w tym czasie sytuacja wymagała, by mieć inny, neutralny kolor na paznokciach.)



 Kciuk, palec serdeczny oraz wskazujący pomalowany lakierem 588, a środkowy oraz mały nr 592
Aparat jak zwykle nie odzwierciedlił koloru.


Nie zawierają formaldehydu oraz toluenu. Według mnie mają za dużą pojemność jak na lakier, który przecież traci szybko "żywotność"-aż 16 ml.


Jak już na wstępie mówiłam, lubię je za kolor, jednak nie kupiłabym ich ( swoje otrzymałam na spotkaniu blogerek ). Za cenę 6,90 zł mam dwa ładne 5ml neonki z innej firmy.


Pozdrawiam :))

08 września

Lakier termiczny, czyli kolejna "bajera" na paznokciach :)

Lakier termiczny, czyli kolejna "bajera" na paznokciach :)
Dzisiaj przedstawiam lakier zmieniający kolor pod wpływem temperatury. 

Zapraszam :)

Lakier można kupić tu
Mój ma nr 03.


Słowa producenta:
Nasze produkty linii termicznej (lakiery do paznokci, lakiery hybrydowe i żele) to prawdziwa rewolucja w stylizacji paznokci. Widocznie zmienia kolor w części paznokcia przylegającej do ciała, dlatego najciekawiej wygląda na paznokciach dłuższych na których po zastosowaniu osiągamy efekt dwóch kolorów. Ponadto przy większych zmianach temperatury możemy cieszyć oko niesamowitym efektem na całej płytce paznokcia.
 


Pędzelkiem szybko i łatwo pomalujemy paznokcie.

Nanosimy 3 cienkie warstwy lakieru, jedna po drugiej. Każda powinna być wysuszona przed nałożeniem kolejnej.

Na moich paznokciach trzyma się ok 3 dni.


Tuż po pomalowaniu

Przy wietrze robi fioletowe końcówki (tu lakier ma 2 dni)
A tu przy dość ciepłej temperaturze (sorry za skórki, na szczęście teraz wyglądają dobrze-bo je usunęłam :P )


Lakier mimo 3 warstw szybko schnie, precyzyjny pędzelek nie brudzi skórek. 
Wielkość (5ml) jest dla mnie idealna.

Bardzo fajny lakier, popołudniu mam różowe paznokcie, później robią się dwukolorowe, gdy nastaje wieczór mam je fioletowe w tonacji różowej.

Podoba się Wam taki efekt?

Pozdrawiam :))

05 września

Krem do depilacji czy zwykła maszynka do golenia? Moje zdanie.

Krem do depilacji czy zwykła maszynka do golenia? Moje zdanie.
Kiedyś bardzo, baardzo chciałam przekonać się, czy kremy do depilacji faktycznie usuwają włoski. Kusiła mnie perspektywa spokoju z przecięciem się maszynką oraz zniknięcie krost. Jednak i bez tego krostki już dawno temu zniknęły oraz nauczyłam się golenia bez przecięć :D 



Jeżeli chodzi o zabieg kremem to mam:

- krem do depilacji nóg, Sensual, Joanna





-krem do depilacji pach rąk i okolic bikini, Sensual, Joanna 





-balsam łagodzący po depilacji




Koszt każdego produktu to ok.7zł

Notka ta dotyczy "recenzji" kosmetyków Joanna w porównaniu ze standardowym zabiegiem maszynką.


Oba kremy mają dość ostrą szpatułkę oraz saszetkę oliwki łagodzącej.



Sposób użycia 


-kremu do depilacji nóg


-kremu do depilacji pach rąk i okolic bikini



-balsamu 




Porównując do standardowej czynności golenia maszynką to:
-krem śmierdzi;
-musiałam dość dużo nanieść, żeby pokryć całą powierzchnię nóg, a mimo tego i tak nie miałam całkowicie ich gładkich (zaznaczę, że mam jasne, cienkie włoski);
- to samo z pachami-włoski były w połowie wygolone;
-kiepska wydajność;
-czas odrastania jest taki sam jak w przypadku maszynki;
-za to czas zabiegu o wiele dłuższy-maszynką go nie tracę, gdyż depilacja zachodzi podczas kąpieli

Golarką szybciej i taniej.

Trochę się zawiodłam tymi kremami, bo myślałam, że to absolutnie wygodny kosmetyk....
Nie odnoszę się tylko do tego produktu, stosowałam kilka razy podobny produkt z Bielendy, Vanity Laser Expert.. efekt identyczny...

Ciekawość swą zaspokoiłam, maszynka górą (bo usuwać włoski depilatorem się nie odważę:D).

Myślę, nad kupnem plastrów woskowych i zrobieniem podobnego porównania..


A tymczasem życzę miłego wieczoru :)
Pozdrawiam! :)) 




03 września

Lakier do paznokci z efektem holograficznym.

Lakier do paznokci z efektem holograficznym.
Hej! 

To mój pierwszy lakier z takim efektem ;) Mowa o holo nr 3 z Allepaznokcie.


Jest to ciekawy produkt, "błysk" zależy od kąta padania światła :)
Świetny na imprezę, choć to w słoneczny dzień go widać idealnie.
 

Ma wygodny pędzelek, dzięki czemu można bez problemu można dotrzeć do każdego "zakątka"paznokcia.


By efekt był bardziej widoczny potrzebne były dwie warstwy

 
 



Według producenta nie zawiera formaldehydu i toluenu.

Ma 16 ml i można kupić go tu

Jestem z niego zadowolona, trzymał mi się dobry tydzień bez odpryśnięć, robi frajdę i ogólnie zwraca uwagę :)

Z minusów mogę wymienić cenę, gdyż z przesyłką wyjdzie ok.20zł. Pojemność też jest za duża według mnie.


To mój pierwszy holo, a czy Wy macie w swoich zbiorach lakier z takim efektem?

Pozdrawiam :))

01 września

TAG: Kocham lato

TAG: Kocham lato
Witam :) 

Zamierzałam przygotować post dotyczący lakierów do paznokci, jednak jak na złość od wczoraj przyszło zachmurzenie :) Nie lubię często pojawiających się TAGów na blogu, w których część informacji się powtarza i tak naprawdę zaśmieca się w ten sposób bloga, ale dawno nie zamieściłam takiej notki, toteż chętnie odpowiem na pytania, tym bardziej, że uwielbiam lato, które właśnie nam mija :(
Tak więc dzisiaj przy niedzieli zapraszam na luźny post. ;)
Otagowała mnie Kasia z bloga  http://kasias1980.blogspot.com/. 

Zaczynajmy!

trzemeszno24.pl

1.Ulubiony bronzer

Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich 2 miesięcy mój makijaż był bardzo skromny, gdyż używałam tylko tuszu, kredki do oczu i brwi oraz pomadki. Może z 3 razy w pełni się pomalowałam, aczkolwiek bardzo lekko i wtedy moim bronzerem była paletka korektorów 4in1 z Wibo :) 


2. Ulubiony napój na plaży/w hamaku/na basenie

Podobnie jak Kasia nie byłam w tym roku w żadnym z tych miejsc :) moim ulubionym napojem była.. kawa mrożona :) z lodem i bitą śmietaną :) (siostra, pamiętasz? Dzięki za kawkę, była pyyyszna!:* )

kucharz.pl


3. Ulubiony produkt do ust

W tym roku dość często używałam pomadki z Wibo z serii Eliksir nr  5. Zdecydowanie lepiej u mnie wygląda na opalonej skórze niż podczas zimowych, bezsłonecznych dni :)

 Pomadka już poturbowana przez częste użytkowanie ;D

4. Plaża czy basen

Uwielbiam wieczorne spacery brzegiem jeziora. :) Kocham Mazury, kocham tamtejsze widoki, cieszę się, że w tym roku mogłam tam być chociaż na te 3 tygodnie :) 





5. Lato-szalone włosy! Ulubiony produkt do stylizacji włosów.

Moją najczęstszą fryzurą podczas ciepłych dni były spięte włosy do góry :) Jednak przy rozpuszczonych włosach by zminimalizować puszek używałam... kremu do rąk z Biedronki :) 



6. Opalanie się-smażing/plażing czy FAKE TAN

Nie znoszę leżeć plackiem i się opalać, w tym roku opaliłam się chodząc po prostu w krótkich spodenkach i sukienkach. Smażingowi mówię stanowcze nie! 

lula.pl


7. Ulubiony lakier do paznokci

Oczywiście były to neony :) 
Pomarańczowy z Quiz z serii Safari oraz One Color Pro nr 588 oraz 592.

Niestety ze względu na pogodę i "wysokiej" klasy aparat zdjęcie nie odzwierciedla neonowych kolorów :)

8. Jakakolwiek tradycja związana z latem

Oczywiście grill/ognisko i pieczony chleb :)

:)
lol24.pl


9. Ulubiony zapach (perfumy, woda toaletowa) 

Podczas lata używałam mgiełki z Avonu, Owoc Granatu i Mango, jak widać na zdjęciu już jej praktycznie nie ma :) 



10. Ulubione jedzenie na BBQ, grill

Nie ma :) Wszystkie szamam z taką samą ochotą ;) Obowiązkowo przypiekany chleb, wspomnienie z dzieciństwa <3

zajadam.pl


11. Plany na wakacje 2013

Byłam 3 tygodnie na Mazurach i tyle :) Miałam jechać do pracy nad morze, jednak zrezygnowałam ze względów "zawodowych". Może za rok tam pojadę :) 

wyborcza.pl


Bardzo wielką przyjemność sprawił mi ten TAG, wracając wspomnieniami do niedawnych przecież gorących dni :))

Nie mam pojęcia, kto nie robił tego TAGu, ale jeśli ktoś ma dzisiaj chęć niech odpowie na te pytania i koniecznie wklei link do posta w komentarzu :) Oczywiście ci, którzy mają już tag na swoim blogu też koniecznie dadzą znać, chętnie poczytam ;)  


Pozdrawiam już wrześniowo :))

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger