28 sierpnia

Zmywacz tani i dobry.

Zmywacz tani i dobry.
Dzisiaj krótko i na temat.

Przez długi, długi czas używałam pomarańczowego zmywacza z Biedronki. Bo był tani. Nie narzekałam na niego, ale kupiłam ten z Isany, z którego bardzo jestem zadowolona .


Za buteleczkę 125 ml zapłaciłam 3,99zł. Można go kupić w drogeriach sieci Rossmann.



-bardzo szybko usuwa lakier z paznokci, nie musimy szorować płytki brudząc przy tym skórki;
-ładnie pachnie, nie wyczuwam zapachu acetonu;
-nie wysusza skórek;
-nie odbarwia płytki;
 -jedyne do czego mogę się przyczepić to aplikacja, jest to buteleczka z dużym otworem, przez co możemy mieć więcej niepotrzebnego produktu na waciku



Pozytywnie mnie zaskoczył, sprawdził się, na pewno kupię go ponownie, z tym, że już w większym opakowaniu. :) 

Zastanawiam się, by kupić zmywacz w praktycznej butelce z pompką (Biedronka, Lidl) i przelać do niego ten z Isany. Wtedy zmywanie lakieru to będzie sama przyjemność. :)

A jakie są Wasze ulubione zmywacze do paznokci?

24 sierpnia

Zrób to sam-płyn do mycia pędzli

Zrób to sam-płyn do mycia pędzli
Na rynku możemy  kupić płyny do pędzli różnych firm, jednak do użytku własnego uważam, że jest to zbędne i możemy same wykonać taki płyn.
Na wstępie jeszcze dodam, że pędzle myję głównie szamponem Babydream, jednak od czasu do czasu przydaje się solidnie odkażenie ;-)

Pomysł wzięłam od Nissiax83, zapewne większości z was dobrze znany. ;-) Uważam jednak, że jest to świetny pomysł, wart przypomnienia.

Oto oryginalny przepis : 

1 szklanka wody destylowanej, mineralnej lub przegotowanej
1/4 szklanki alkoholu 70% lub więcej
1/2 łyżeczki płynu do naczyń o właściwościach pielęgnacyjnych
1/2 łyżeczki szamponu, najlepiej dla dzieci
1 łyżeczka płynnej odżywki do włosów

Ja jednak kurczowo nie trzymam się miar i robię wszystko na oko według moich upodobań. 


Składniki już przygotowane:


więc trzeba wziąć się za tworzenie :) 

Płyn wlewamy do butelki, ja trzymam w 0,5l, część zostawiamy by umyć pędzle.
Zamaczamy pędzel nie wykonując żadnych jego ruchów, by nasz płyn nie był szybko zbyt brudny:



Następnie ruchem rzekłabym wachlarzowatym czyścimy pędzel na ręczniku papierowym. Powtarzamy czynność dopóki ślady na ręczniku będą bezbarwne. 

Paznokcie przeżyły sobotnie sprzątanie, więc są jakie są, nie patrzeć na nie :P

Jeśli chodzi o większe pędzle, do pudru, różu itp najprościej wziąć dozownik zamiast moczenia w misce i spryskać nim włoski pędzla, następnie czyścimy ruchem wachlarzykowatym na ręczniku papierowym. 




 
Jest to ekonomiczny sposób odkażania pędzli. Pamiętajmy, że pędzle brudne mogą prowadzić do wystąpienia pryszczy, zaskórników, itp.


Zmieniłam trochę wygląd bloga, mam nadzieję, że się podoba :)



Pozdrawiam :))











21 sierpnia

Moja mgiełka aloesowa :)

Moja mgiełka aloesowa :)
Dzisiaj napiszę jak zrobiłam wodę aloesową. Robiłam ją pierwszy raz,  jest bardzo prosta do wykonania, aczkolwiek za każdy razem zamierzam ją wzbogacić w nowe skłądniki :)

Główny bohater to on-aloes :) 


Umyłam kawałki aloesu, pokroiłam je i wrzuciłam do rozdrabniacza



Następnie wyciskamy sok


 i mamy czysty sok aloesowy :)


Wlewamy do dozownika


 Dolewamy wody ( więcej niż soku aloesowego, tak na oko )


I otrzymujemy taką oto mgiełkę aloesową :) Stanowi dobre odświeżenie włosów w ciągu dnia. Zrobiłam ją mało, gdyż taka naturalna postać, bez substancji konserwujących szybko się popsuje. 


Pozdrawiam! :)

18 sierpnia

Miętusek od Colour Chic

Miętusek od Colour Chic
Postu lakierowego daaawno u mnie nie było...;-) Wstrzymałam się od ich kupowania  już chyba rok temu i od tego czasu nabyłam tylko dwa . 
Wiecie już z ostatniego posta, że kupiłam niedawno lakier z Pepco. I o nim dziś będzie mowa :)
W Pepco można nabyć kosmetyki różnych firm, m.in z Colour Chic.

Wcześniej nie wiedziałam o tym, wyczytałam z etykiety, że producentem jest Fabryka Kosmetyków Hean
To dlatego buteleczka mojego lakieru Colour Chic przypomina tę z lakieru I <3 Hean, to  dlatego buteleczki odżywek z Colour Chic są wręcz identyczne do tych z Hean. 
 ( zapewne wiecie już o tym dawno, ale ja zacof dopiero teraz to odkryłam ;D )

Ten, który mam od razu przyciągnął moją uwagę. Miętusek!
Pierwotna cena to rzekomo 4,99, ja kupiłam go po przecenie za 2,99 zł. 

Ma numer 15 i jest z edycji limitowanej, tak przynajmniej jest napisane na buteleczce.

A jak wygląda w opakowaniu i na paznokciach? Same zobaczcie:




Kolor jest bardzo ładny, pastelowy, jednak to nie taka mięta o jakiej ciągle marzę :)

Jeśli chodzi o właściwości lakieru to konsystencja jest odpowiednia,
potrzebne są dwie warstwy,
u mnie odpryskiwał po 3 dniach, wg mojej skali całkiem nieźle ;)

Ogólnie jest to lakier dość dobry w tym przedziale cenowym, wielkość buteleczki jest dla mnie idealna (6ml), mnie szybko nudzą lakiery, więc te w dużych buteleczkach stoją i gęstnieją.

Jest to mój pierwszy lakier tej firmy, ale wydaje mi się, że nie ostatni :)

A Wy miałyście lakier z Colour Chic? W ogóle macie jakikolwiek produkt z tej firmy? Polecacie?


Pozdrawiam! :))

15 sierpnia

Hi-Tech Eyeliner, czyli o pisaku o dziwnym kształcie z Pierre Rene.

Hi-Tech Eyeliner, czyli o pisaku o dziwnym kształcie z Pierre Rene.
Dawno temu kupiłam pisak do kresek z Essence. Niestety od samego początku okazał się on niewypałem. Czerń słaba, nie wytrzymał mi na powiece przez cały dzień.


O eyelineru, o którym dzisiaj napiszę powiedziała mi moja siostra, poszłyśmy do drogerii, podeszłam do szafy Pierre Rene, pomyślałam "czemu nie?" i wzięłam!

A czym mnie zaciekawił na pierwszy rzut oka? Oczywiście swoim kształtem!


 Cena to ok 17 zł, a kupić go można w sklepach z szafą Pierre Rene. Ja go kupiłam w drogerii Stars, PR widziałam również w Naturach, a także małych drogeriach.

Intensywność czerni również mnie oczarowała: 



Tydzień po zakupie wybrałam się nad wodę, w tym upale wytrzymałam 3 godzinki, moje kreski ani trochę się nie rozmazały! Dalej były świetne, jakby niedawno malowane.


Jego dziwny kształt wcale nie pomógł przy aplikacji, ja zawsze trzymam jak najbliżej końca "malowidła" :) 



Jednak z przykrością stwierdzam, że po 2 tyg codziennej aplikacji kolor już nie był taki intensywny :(
Ściera się po paru godzinach.. już nie jest taki świetny jak na początku...


dalej są czarne kreski, ale to nie jest ten efekt, którzy był na początku...



Trochę krótki miał czas swojej świetności :) 
Polecacie jakieś eyelinery do 20zł? Bez znaczenia w jakiej formie-pisak, kałamarz, pędzelek...:) 

Pozdrawiam :))

12 sierpnia

Odżywka do rzęs QuickMax

Odżywka do rzęs QuickMax
Dzisiaj piszę o odżywce do rzęs i brwi QuickMax, którą dostałam od sklepu Lux-Style.

 
Zdjęcie pochodzi ze sklepu Lux-Style
Mam naprawdę rzadkie, cienkie rzęsy, więc byłam ciekawa jaki będzie efekt. Jestem naprawdę zadowolona. To efekty po zaledwie tygodniu!





Ciemniejsze, dłuższe gęściejsze rzęsy, czyli efekt o jaki mi chodziło!
 Nie miałam jednak możliwości zrobienia zdjęć po miesiącu, były jeszcze dłuższe, lekko podkręcone :) 
Przyszły wakacje, wyjechałam do rodziny i przestałam jej używać, ale zacznę znów ją aplikować, bo jest świetna!

Na ulotce napisane było, by po zaaplikowaniu zmyć ją po kilku minutach. Ja jednak jej nie zmywałam z rzęs ( bo tylko na rzęsy ją nanosiłam).

Wątpiłam w możliwości tych droższych odżywek, jednak one naprawdę działają, przynajmniej ta, choć na moich słabych rzęsach efekt trudno dostrzec. 

Ja ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona i zadowolona. :)


09 sierpnia

Wosk do włosów z apteki :)

Wosk do włosów z apteki :)
Dzisiaj o intensywnie regenerującej masce z Beauty Formulars.


Na początek słowa producenta:


Maskę kupiłam w aptece, kosztowała ona ok.18zł.



I jeszcze spójrzmy na skład:

Aqua-woda
Cetearyl alcohol-tworzy na powierzchni skóry film, który zapobiega odparowywaniu wody, przez co zmiękcza włosy;
Cetrimonium Chloride-poprawia rozczesywanie włosów, zapobiega ich plątaniu, nadaje połysk, wygładza je. Dodatkowo ma działanie antystatyczne, czyli zapobiega ich elektryzowaniu się. 
Cetyl alcohol-funkcja ta sama, jak w przypadku cetearyl alkohol-eemolient, ma pośrednie działanie nawilżające, zmiękcza i wygładza włosy;
Persea gratissima-olej avokado, posiada 7 witamin: A,B,D,E,H,K,PP;
Hydrolyzed Collagen-kolagen;
Citric Acid-kwas cytrynowy, przeciwutleniacz, środek konserwujący, reguluje ph;
Parfum (Fragrance)
Methylparaben, Butylparaben, Ethylparapen, Isobutylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol -substancje konserwujące;
CI 42090-barwnik niebieski;
CI 19140-barwnik żółty

Początkowe substancje zachęcają do zakupu. Na końcu zauważamy kilka konserwantów, miejmy nadzieję, że są to śladowe ilości :) 

Jeżeli chodzi o efekt o moich włosach to stwierdzam, iż jest to średniak. Widziałam lekki efekt lśniących, miękkich włosów, ale nie na tyle, żeby się nim zachwycać :) 
Nie jest to oczywiście kiepski produkt, który W OGÓLE nie działa, bo takie też niestety miałam.Będę go używać, bo krzywdy dla moich włosów nie robi :) 

Widziałyście kiedyś tę odżywkę? Bo ja szczerze mówiąc nie spotkałam się z nią na blogach.

Pozdrawiam :))

06 sierpnia

Mazurskie drobne zakupy :)

Mazurskie drobne zakupy :)
Dzisiaj pokażę Wam co kupiłam sobie będąc na Mazurach na wakacjach. Faktem jest, że nie kupiłam tego dużo, aczkolwiek obiecałam sobie, że nic nie kupię, jednak będąc na miejscu nie mogłam się oprzeć kilku produktom. Ponadto pokażę Wam jakich recenzji możecie się spodziewać :) Ten post ma więc po części formę zapowiedzi.




Na odżywkę lnianą z Farmony czaiłam się już od dłuższego czasu. Gdy zobaczyłam się ją na półce sklepowej od razu wzięłam do koszyka :) 

O grzebieniu pisałam TUTAJ,

ten dziwnokształtny pisak to eyeliner z Pierre Rene,
lakier kupiony w Pepco, z Pepco również mam kolczyki-pawie po przecenie, bodajże za 2,99 zł :)

Zauroczyły mnie długie klipsy złotokremowe, zastanawiałam się nad nimi, ale w końcu je wzięłam. :)) Nie doczekam się, kiedy w końcu w nich gdzieś wyjdę :D

W wakacje mam niestety ograniczony dostęp do Internetu, jednakże przy każdej okazji postaram się napisać jedną lub kilka notek na zapas :) 

Pozdrawiam!:))






03 sierpnia

Biomydełka-The Secret Soap Store

Biomydełka-The Secret Soap Store
Dawno temu dostała do testów mydełka The Secret Soap Store od SpaKosmetyki. Dzisiaj w końcu przyszedł czas, by o nich troszkę napisać :) 
Dostałam 6 mini-biomydełek:
-jabłkowe x2
-różane x2
-żurawinowe
-męskie



To były moje pierwsze mydełka naturalne.


Jeżeli chodzi o skład to bazowe składniki są w każdym mydełku takie same i są to: 
Składniki (INCI): Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate,  Aqua, Glycerin, Palm Acid, Sodium Chloride, Palm Kernel Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate

Czy na pewno jest to w 100% "bio"(naturalny) produkt? ;) 

Z reguły nie używam mydeł, stosuję raczej żele pod prysznic, ale magia słowa naturalne działa :) 

Ogólnie mam pozytywne odczucia, dobrze się pienią, nie wysuszają, ładnie pachną, lecz zapach szybko się ulatnia. Jeżeli chodzi o zapachy, które dostałam, najbardziej przypadło mi do gustu żurawinowe, a najmniej różane. Ogólnie nie lubię zapachu różanego, jest dla mnie za mdły. :)


Na koniec jeszcze wkleję link do fanpejdża-na FB



Stosujecie mydełka naturalne lub pseudonaturalne? ;) 
Na ostatnim spotkaniu blogerek dostałam kilka naturalnych mydeł, może to początek przygody z nimi? ;) 

Pozdrawiam :))

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger