czwartek, 11 lipca 2013

Syberyjski szampon-hit czy kit?

Witam :) Dziś kilka słów o syberyjskim szamponie na brzozowym propolisie, firmy Pervoe Reshenie.
O rosyjskich kosmetykach było dosyć głośno na blogosferze, dziś ja pierwszy raz opisuję kosmetyk serii Babuszki Agafii, choć dłużej w posiadaniu mam maskę drożdżową oraz tonik do włosów przeciw wypadaniu.



Pojemność: 600 ml
dostępność: w głownej mierze sklepy internetowe
cena: w granicach 18zł ( mój kupiony TUTAJ )

Kilka słów z etykiety:





 

dalsza część etykiety-skład:


Piszę "na kolanie", więc dogłębnej analizy składu niestety nie mogę teraz opublikować 


Czas na moje spostrzeżenia: 

Jak na szampon naturalny cena w porównaniu do pojemności jest wręcz zachęcająca. 
Zapach wg mnie nienachalny, ale dość odczuwalny. 
Skład naturalnie również jak najbardziej na plus. Niestety to tyle z zalet. 
Jeśli chodzi o działanie to moje włosy nie polubiły się z nim. 
Nie stosowałam przed ani po myciu żadnych olejów, odżywek, masek, więc oceniam jego "bezpośrednie" działanie. 
Moje włosy były splątanie, szorstkie.. Zawsze tam miałam lekki puszek na głowie, nawet po moim ulubieńcu Facelle, ale takiego siana to ja już dawno nie miałam. 
Na szczęście JAKOŚ rozczesałam mój lekki kołtun :/

Być może u kogoś innego szampon ten sprawuje się całkiem dobrze i jest z niego zadowolony. Ja jednak coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kosmetyki rosyjskie do włosów są dość przereklamowane....

Idę się dalej wakacjować, a Wam życzę Miłej Nocy :)
Pozdrawiam! :)) 



32 komentarze:

  1. Cały czas zastanawiam się nad tymi produktami, póki co wypróbuję biovax, a później będę się martwić jednak obawiam się troszkę po twojej recenzji. Ja mam bardzo zniszczone włosy i lecę mi na potęgę, także wolałabym żeby się je gładko rozczesywało i ogólnie żeby wyglądały na zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdził się szampon do dzieci Babydream i wspominany w poście Facelle. Oczywiście nie możemy zapomnieć o odżywkach, maskach, dzięki nim włosy są milsze w dotyku :)

      Usuń
  2. nie miałam, chyba nie wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na recenzję twojego szamponu Pervoe Reshenie :)

      Usuń
  3. nie znam się na kosmetykach rosyjskich, ale będę musiała się więcej dowiedzieć, bo kuszą mnie niesamowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusiły... ale nie były warte takiego zachodu moim zdaniem :P

      Usuń
  4. niestety nie miałam jeszcze okazji próbować rosyjskich kosmetyków,ale jeśli chodzi o szampony moja główka jest wybredna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje włosy też się nie lubią z tymi syberyjskimi cudami, ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie cierpię szamponów, które mi plączą włosy. ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojoj, plącze włosy.. niedobrze :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego szamponu. Niedobrze, że włosy się plączą :/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam tego szamponu
    maski drożdżowej nie polecam a marokańska jak najbardziej jestem na tak
    ale ogólnie nie mam już ochoty na inne ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety nie miałam okazji go używać :/

    zapraszam na mój blog i do polubienia jego stronki na FB- więcej informacji i prawej kolumnie mojego bloga :*
    obserwujemy ? :*

    OdpowiedzUsuń
  11. zupełnie nie znam tego kosmetyku, pierwszy raz go widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go, ale jakoś mnie nie kusi ;) wolę pozostać przy szamponach z Nivei czy Schaumy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam i mnie nie kusi zwłaszcza że przeczytałam o kołtunach ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem jak sprawdziłby się u mnie, ale boję się, że też poplątał by mi włosy :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja własnie zaczęłam używać balsamu z tej serii i od pierwszego użycia rozpływam się w zachwytach.

    OdpowiedzUsuń
  16. hmm... jeżeli plącze włosy to odpada. Ogólnie dużo pozytywnych opinii jest na temat rosyjskich kosmetyków ale o tym szamponie akurat jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie słyszałam o nim.
    a co do 'miesiaca w zdjeciach', to na pewno nie byłoby nudno, ten post to pierwszy taki na moim blogu, widzialam je u dziewczyn i uznalam, ze moze tez sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie jestem przekonana do tych kosmetykow, mimo ze wiekszosc je tak chwali...

    OdpowiedzUsuń
  19. o proszę - jednak mają te kosmetyki jakieś wady.
    Ja osobiście ich nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, a zapowiadało się tak miło.... W takim razie podaruję sobie jego testowanie :-)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Ciebie oraz Twoich czytelników do udziału w konkursie na moim blogu! Konkurs kończy się już dziś, liczba zgłoszeń jest niewielka, zatem szansa na zgarnięcie zestawu kosmetyków ogromna! :-*

    OdpowiedzUsuń
  21. ja z rosyjskich kosmetyków testowałam odżywkę, tak jak i Ty maskę drożdżową i balsam :) i byłam z nich całkiem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tyle czasu mnie kusił!!! Ale widzę, że jeszcze sobie poczeka na mojej liście "must try"... Coraz częściej myślę, że te rosyjskie kosmetyki to tylko chwyt marketingowy, a ich dźwignią jest reklama.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nia miałam okazji go użyć, ale mam w planach jego kupno

    OdpowiedzUsuń
  24. Rozważałam jego zakup ale jak plącze włosy to chyba podziękuję ;x
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  25. nie używałam i chyba się nie skuszę :p

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam inny od babci Agafii i jest fajny, chyba nawet wypchnie mojego Radicala :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.