31 lipca

Spotkanie Blogerek-moja relacja :)

Spotkanie Blogerek-moja relacja :)
Witam! :)

W sobotę wybrałam się do Katowic na Spotkanie Śląskich Bloggerek.
Spotkałyśmy się w Pubie Spencer, który mieści się na ulicy Wojewódzkiej 21.


Mam dość kiepską orientację w terenie, ale na szczęście nie zgubiłam się i przyszłam na czas. :) 

Na spotkaniu nie miałam aparatu, więc podkradłam zdjęcia od Marty, jednej ze współorganizatorek.

W telegraficznym skrócie :) 

Organizatorki: 






Ciekawą częścią spotkania było przedstawienie przez Dominikę z bloga 4cholery sposobu kręcenia włosów na chustę-niestety nie widziałam loków, ale upięcie było efektowne, w sam raz na upalne dni. :)

 Ponadto Marta mówiła jak zrobić dobre zdjęcia, a Angel o szkodliwym działaniu parafiny. 

 Sprawdzamy co dostałyśmy w paczkach-ujęcie z naszej strony stolika :




A oto dziewczyny, które wzięły udział w spotkaniu : 


http://45stopni.blogspot.com 
http://4cholery.blogspot.com
http://alleve.blogspot.com 
http://anne-mademoiselle.blogspot.com/ 
http://anuszka13.blogspot.com 
http://anydalla.blogspot.com/
http://basiek86.blogspot.com/ 
http://cosasyminimas.blogspot.com/
http://cosmetics-my-live.blogspot.com/ 
http://easy-life-easy-beauty-easy-fashion.blogspot.com/
http://gosiamysz.blogspot.com/  
http://gosika90.blogspot.com/
http://kasias1980.blogspot.com 
http://kosmetykibeztajemnic.pl 
http://marttujest.blogspot.com/
http://naomi-bloguje.blogspot.com 
http://niceblondgirl.blogspot.com 
http://poradnikbezradnik.blogspot.com/ 
http://pure-morning123.blogspot.com/ 
http://puszyslawa.blogspot.com 
http://standardowa21.blogspot.com/ 
http://twoje-kosmetyki.blogspot.com/ 
http://zmalowanalala.blogspot.com 




A tu ja :)


A tu już w domu, zdjęcia wszystkich produktów : 















Dziękuję za miłe spotkanie, to było moje drugie z kolei, mam nadzieję, że nie ostatnie i na każdym nowym będę poznawać coraz więcej śląskich blogerek :) 



Pozdrawiam :))




13 lipca

Moje czesadła :)

Moje czesadła :)
Dziś luźny post-pokażę Wam, czym czeszę moje nieposłuszne włosy :) Do niedawna czesałam jeszcze zwykłym plastikowym grzebieniem, ale wiedziałam, że to nie jest zbyt dobre, gdyż szarpie łuski włosów , strzępi.

Pierwszy grzebień to prezent od Eter, z The Body Shop, z szeroko rozstawionymi zębami. Czeszę nim włosy po myciu gdy przeschną, przed snem, rano, itp. czyli praktycznie zawsze :) Nie wyrywa aż tak włosów jak inne grzebienie, z pewnością ułatwiło rozczesywanie. Jest mały, więc można go schować nawet do małej kopertówki :)

Można go kupić stacjonarnie w sklepach The Body Shop, sporo tego również na Allegro

Jestem z niego zadowolona, lecz poszukiwałam grzebienia, dzięki któremu zaczesałabym prześwity po bokach głowy. Mam rzadkie włosy, więc The Body Shop nie daje sobie z tym rady. 
Mój najświeższy nabytek to drewniany grzebień z chińskiego sklepu :) 

Oba grzebienie w pełnej okazałości ;) :



Drewniane grzebienie powinniśmy co jakiś czas przecierać olejem ( drewno impregnuje się lanoliną :) )

Na koniec wspomnę jeszcze, że musimy pamiętać o tym, by grzebień był gładki, drzazgi niszczą strukturę włosa.

A Wy czym czeszecie swoje włosy? Chętnie poczytam :) 
Pozdrawiam ;))

11 lipca

Syberyjski szampon-hit czy kit?

Syberyjski szampon-hit czy kit?
Witam :) Dziś kilka słów o syberyjskim szamponie na brzozowym propolisie, firmy Pervoe Reshenie.
O rosyjskich kosmetykach było dosyć głośno na blogosferze, dziś ja pierwszy raz opisuję kosmetyk serii Babuszki Agafii, choć dłużej w posiadaniu mam maskę drożdżową oraz tonik do włosów przeciw wypadaniu.



Pojemność: 600 ml
dostępność: w głownej mierze sklepy internetowe
cena: w granicach 18zł ( mój kupiony TUTAJ )

Kilka słów z etykiety:





 

dalsza część etykiety-skład:


Piszę "na kolanie", więc dogłębnej analizy składu niestety nie mogę teraz opublikować 


Czas na moje spostrzeżenia: 

Jak na szampon naturalny cena w porównaniu do pojemności jest wręcz zachęcająca. 
Zapach wg mnie nienachalny, ale dość odczuwalny. 
Skład naturalnie również jak najbardziej na plus. Niestety to tyle z zalet. 
Jeśli chodzi o działanie to moje włosy nie polubiły się z nim. 
Nie stosowałam przed ani po myciu żadnych olejów, odżywek, masek, więc oceniam jego "bezpośrednie" działanie. 
Moje włosy były splątanie, szorstkie.. Zawsze tam miałam lekki puszek na głowie, nawet po moim ulubieńcu Facelle, ale takiego siana to ja już dawno nie miałam. 
Na szczęście JAKOŚ rozczesałam mój lekki kołtun :/

Być może u kogoś innego szampon ten sprawuje się całkiem dobrze i jest z niego zadowolony. Ja jednak coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że kosmetyki rosyjskie do włosów są dość przereklamowane....

Idę się dalej wakacjować, a Wam życzę Miłej Nocy :)
Pozdrawiam! :)) 



Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger