28 lutego

Maseczka peel off Acne Killer

Maseczka peel off Acne Killer

Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość od LUX STYLE o możliwości testowania ich produktów. Dostałam maseczkę peel of ACNE KILLER (szczegóły, zalecenia, cena-TUTAJ)

Acne Killer – pakiet 5 sztuk (10 ml)



Mimo, że nie mam większych problemów skórnych, to niestety zaskórniki często goszczą na mojej twarzy.

Zastosowałam ją kilka razy, na brodę, nos i czasem czoło, gdyż obawiałam się, że na policzki może być zbyt mocna.


Trzymałam ją pół godziny, jak zaleca producent, czasem dłużej. Jest gęsta, czarna, co mnie z początku przeraziło J

Gdy zasychała na twarzy nie mogłam się uśmiechać, co mnie trochę denerwowało, ale to pewnie dlatego, że nie jestem przyzwyczajona do stosowania maseczek. ;)

Raz ją odrywałam, raz zmywałam ciepłą wodą-zdecydowanie wolę tę drugą opcję, bo ściąganie nie należy do przyjemnych czynności, czułam, jakbym odrywała również skórę, aczkolwiek w ten sposób widać było te wszystkie zaskórniki, które dało się ściągnąć (naprawdę było widać). J Po tym sposobie skóra była chwilowo zaczerwieniona.



Skóra po maseczce jest gładka, przyjemna w dotyku.

Jedno opakowanie miałam na 3 razy, gdyż jak już wcześniej pisałam, maseczki nie stosowałam na całą twarz, tylko na wybrane partie.

Zostały mi 4 opakowania, które na pewno będę stosować oszczędnie-gdy zauważę zwiększoną ilość wrogów na moim nosie J

Nie mogłam dodać zdjęć ze swoją twarzą, gdyż aktualnie mam zaczerwienienia alergiczne. Zdjęcia pochodzą ze strony LUX STYLE.


Według mnie maseczka jest naprawdę dobra, jeśli chodzi o zaskórniki. Niestety nie miałam możliwości przekonania się, czy dobrze działa również przeciw tzw.pryszczom.
Minusem jest cena, która może odstraszać. Jeżeli jednak komuś to nie przeszkadza, to ja z mojej strony ten produkt polecam.


Pozdrawiam ;) 

22 lutego

O płynie micelarnym z Biedronki słów kilka

O płynie micelarnym z Biedronki słów kilka

To jest mój pierwszy produkt tego typu. Nigdy wcześniej nie używałam kosmetyków takiej konsystencji, gdyż przerażał mnie alkohol w składzie, który wysuszał moją i tak już suchą skórę. Ale płyn micelarny? Czemu nie, można wypróbować!




Płyn Micelarny BeBeauty, seria Face Expertiv, dostępny w sieci sklepów Biedronka, 200 ml, 4,49 zł.
Na początku słowa producenta:





Opakowanie : plastikowa, bezbarwna, raczej niczym nie wyróżniająca się buteleczka; jedyne co w niej oryginalnego to otwarcie, które swoją drogą nie jest zbyt praktyczne jak dla mnie, gdyż dozuje albo niewystarczającą albo zbyt dużą ilość produktu, przez co płyn wydaje się niewydajny, ale za taką cenę mogę wybaczyć ;)



Zapach jest delikatny, przyjemny, czuję w nim trochę zielonej herbaty, trochę winogron, ale jednoznacznie nie umiem go określić.

SKŁAD:


Posiada sławne, nieszczęsne parabeny, jednakże są one na końcu składu.
Podobno producentem jest TOŁPA, która produkuje również innym produkt tej serii, czyli żel micelarny, którego bardzo lubię.

Z demakijażem radzi sobie u mnie nieźle, czuję, że po aplikacji skóra jest oczyszczona, a oczy nie pieką po nim.

Nie odczuwam uczucia pieczenia na policzkach, co było często moim problemem po zastosowaniu produktów do mycia twarzy.

Stosuję go również rano do tonizacji twarzy, przez co rano moja skóra jest odświeżona.
Polecam ten produkt, u mnie sprawdził się świetnie, choć nie zapewniam, że każdemu się spodoba, ale za taką cenę warto wypróbować ;) 

A Wy już go używałyście? Co o nim myślicie? Chętnie poczytam :) 

18 lutego

Ochronny krem do rąk-Venita

Ochronny krem do rąk-Venita

Dotychczas nie planowałam na blogu zamieszczenia recenzji kremu do rąk, gdyż po pierwsze nie lubiłam tej tłustej mazi, która zostawała po aplikacji i drugi, prozaiczny powód, zapominałam, że w ogóle taki kosmetyk posiadam ;)

Krem jak widać po tytule jest z Venity, firmy, której osobiście wcześniej nie znałam; seria Arctic.
Krem odżywczy, o zapachu oliwy z oliwek (75 ml)

Storturowane opakowanie mojego kremu po prawie 4 miesięcznym używaniu

Ochronny krem do rąk na zimę. Zawiera witaminę E i oliwę z oliwek bogatą w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Chroni przed utratą wilgoci skórę narażoną na działanie mrozu, wiatru, słońca.

Cena: ok.6zł

Konsystencja jest średnio gęsta, jak dla mnie w sam raz. Ogromnym plusem jest to, że dość szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, dłonie po aplikacji są przyjemnie gładkie.

Zapach kremu jest delikatny, prawie nie wyczuwalny na dłoni. Wcześniej myślałam, że nie lubię zapachu oliwkowego, ale po zastosowaniu kilku kosmetyków stwierdziłam, że jest on idealny-delikatny, nienachlany, niedrażniący, nie nudzi się zbyt szybko.

Ale wracając do kremu, na drugim miejscu ma mocznik, który przede wszystkim ma właściwości nawilżające oraz zmiękczające.

Parafinka również jest, na szczęście za mocznikiem. ;)

Podsumowując, jest to jedyny krem, który w całości wykorzystam na dłonie (a nie np.na stopy :) ), Dzięki temu, że szybko się wchłania, jest/będzie ze mną przez całą zimę. Moje ręce mimo ujemnej temperatury za oknem i suchego powietrza w mieszkaniu są przyjemnie gładkie! :)

Jedynym minusem jest dostępność, gdyż nie widziałam go w sklepach stacjonarnych.
Jeśli go kiedykolwiek zobaczę gdzieś w sklepie, chętnie zakupię parę tubek na zapas!
Edit:znalazłam go w pewnej drogerii i bardzo się z tego cieszę :))

A Wy znacie ten produkt, firmę? Jaki jest Wasz ulubiony krem?
Pozdrawiam! :)
Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger