18 października

Intimea, żel do higieny intymnej, Biedronka-tak, ALE...


Uff, znalazłam czas na blogosferę! Z góry przepraszam za wyjątkowo paskudną jakość zdjęć, jeszcze nie do końca wiem, gdzie jest idealne miejsce, światło, itp. w moim "nowym" pokoju. :) Ale przejdźmy do rzeczy.

 Kto nie zna żelu z Biedronki? Za taką cenę aż grzech nie kupić i nie przetestować. Ja aktualnie zaczęłam trzecie opakowanie-więc już mogę co nieco wypowiedzieć się na jego temat;) 


Zacznijmy od słów producenta: 
Łagodny żel przeznaczony do codziennej pielęgnacji intymnych części ciała. Delikatne substancje myjące oraz naturalny ekstrakt roślinny chronią sferę intymną kobiety. Subtelny zapach żelu zapewnia uczucie świeżości i komfortu. Polecany dla kobiet ze skłonnością do podrażnień. Ekstrakt z białej herbaty - łagodzi podrażnienia, nawilża i działa przeciwzapalnie. Kwas mlekowy - utrzymuje odpowiedni dla skóry naturalny poziom pH, wzmacniając naturalną barierę ochronną miejsc intymnych.
Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Oleamide DEA, Parfum, Propylene Glycol, Camellia Sinesis Leaf Extract, lactic Acid, Disodium EDTA, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 42090.
Konsystencja: lekko rzadka, ale jest wydajny, dobrze się pieni




pojemność: 300 ml 
cena: 2,99zł

Nie miałam do niego zastrzeżeń, gdy dosłownie małą kropelkę żelu mieszałam ze sporą ilością wody. W momencie się pienił, ogólnie wszystko jak najbardziej w porządku. Niestety, gdy zaaplikuję go trochę więcej pojawia się nieprzyjemne uczucie pieczenia.
Słyszałam o metodzie mycia skóry twarzy żelem do higieny intymnej. I jak do płynu z Ziaji nie miałam zastrzeżeń, tak tu niestety były nieprzyjemne "efekty"-zasypało mnie czerwonymi kropkami, szczególnie na policzkach, oczywiście również dało się odczuć pieczenie. Widać, jaki on delikatny, szczególnie, że w składzie ma SLS ;)

Podsumowując, według mnie żel jest w porządku, ale tylko wtedy, gdy się go rozcieńczy z wodą, mniej więcej 1:3 ;) Inaczej jest zbyt mocny i powoduje pieczenie, a na twarzy pojawiają się wypryski.



Pozdrawiam! :))


Ps. Przypominam, to już ostatnie dni rozdania...






7 komentarzy:

  1. Żelu jeszcze nie miałam, ale emulsję z Biedronki bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam o myciu twarzy żelami do higieny intymnej ;o ale ten używam do tego do czego jest przeznaczony i go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jak na razie jeszcze go nie miałam i nadal się waham :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go nie znałam ;) ale uwielbiam za to ten z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kto nie zna? Ja nie znam. :P Ale może kiedyś wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w ogóle się nie pieni.. Dużo bardziej służy mi emulsja z tej samej linii.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla postów starszych niż 7 dni.

Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger