24 września

...i Diadem po raz trzeci!

...i Diadem po raz trzeci!


Hej :)  Jeżeli chodzi o powoli słynny już Diadem, to w tym poście będzie przyjemniej. Zostawiłam miły akcent na koniec :)

Lakier-nr 80
 
 
 
standardowo, wklejam słowa od producenta:

 
Doskonały lakier do paznokci DIADEM:
x Hipoalergiczny.
x Nie zawiera toluenu, żywicy formaldehydowej, DBP, kamfory.
x Łatwo się rozprowadza, tworząc jednolitą powierzchnię bez smug.
x Optymalna trwałość.
x Odporny na uderzenia dzięki zawartym molekułom.
x Krótki czas schnięcia.
x Równomierne starzenie się.

Nie będę się rozpisywać, więc po krótce napiszę swoje spostrzeżenia:
-znakomicie kryje, wystarczy jedna warstwa by efekt był zadowalający
-nie pozostawia smug i zacieków
-schnie zadowalająco, mam lakiery, które schną dłużej, ale posiadam też i takie, które w tym przypadku są lepsze od lakieru Diadem
-po 4 dniu(!)zaczął mi odpryskiwać
-kolor bardzo mi się podoba, taki elegancki, jest też idealny na nadchodzącą jesień, w swojej "kolekcji" właśnie takiego koloru mi brakowało, 
-ma sporą buteleczkę-12ml (ciekawe po jakim czasie będę musiała go wyrzucić ;-))
 
producent pisze, że po dwóch warstwach uzyskamy głębię koloru-tutaj właśnie jest lakier po dwóch warstwach
(w rzeczywistości kolor jest troszkę ciemniejszy)

Cena: 11,90 zł


Podsumowując, do lakieru nie mam jakiś większych zastrzeżeń i ogólnie jestem zadowolona.
 
 

Jeżeli miałam bym się wypowiedzieć ogólnie o tych wszystkich kosmetykach, które przetestowałam, to wydaje mi się, że ceny są trochę zbyt wysokie w porównaniu do jakości.

Mimo wszystko dziękuję marce DIADEM za możliwość poznania ich produktów. :)

23 września

Diadem,długotrwały podkład matujący

Diadem,długotrwały podkład matujący
Dziś o kolejnym produkcie Diadem-tym razem długotrwały podkład matujący.
 
 
Posiadam odcień nr 7 (ciepły beż)
 
 
 
Producent obiecuje,  że
 
Jedwabisty podkład łatwo przylega do skóry i perfekcyjnie cieniuje. Doskonale rozprowadza się na twarzy nie dając efektu maski i nie pozostawiając smug. Idealnie się wchłania a zarazem świetnie kryje wszelkie niedoskonałości skóry. Częściowo nawilża skórę, dzięki czemu naturalnie wygląda na twarzy. Szczególną zaletą jest fakt, iż nie brudzi ubrań. Jego specjalna formuła zapewnia długotrwały efekt gładkiej cery przez wiele godzin. Zawiera witaminę E oraz roślinne i morskie ekstrakty mające właściwości ochronne i kojące. Testowany pod kontrolą dermatologiczną i przeznaczony do każdego rodzaju skóry.
 
Dostałyśmy podkłady przeznaczone chyba dla mulatek....  Szkoda, że nie mogłyśmy mniej więcej sobie dobrać odcień, bo jak zobaczyłam jaki mam numerek, to od razu zniechęciło mnie to do recenzowania.
 
Dla porównania zdjęcia mojej łapki normalnej i po nałożeniu podkładu...
 

 
 
Różnicę widać, prawda? Dodam, że twarz mam lekko jaśniejszą od dłoni.
 
Mimo wszystko przez kilka dni będąc w domu aplikowałam go na twarz i oto moje spostrzeżenia:
-na początku dodam, że nie chcę być chamska, ale opakowanie to chyba jedyna jego zaleta :D ( bo jest bardzo eleganckie, prześwitujące, z pompką)
- niemiłosiernie śmierdzi babcinymi kosmetykami! O ile w cieniachi różu mi to nie przeszkadzało, to tu naprawdę paskudnie pachniało
-jeżeli chodzi o mat-dla mnie ok, mam suchą skórę, więc błyszczenia się nie zauważyłam
-podrażnił mnie,mam zaczerwienienia na policzkach, które po nałożeniu podkładu zbrązowiały...
 
I co ważne (przynajmniej dla mnie)
posiada w składzie PARAFINĘ!
 
wklejam info dla tych, dla których to jeszcze czarna magia:
 
PARAFINA - zwana inaczej „olejem mineralnym” to mieszanka węglowodorów nasyconych uzyskanych z destylacji ropy naftowej.
Parafina ma czynić skórę gładką i elastyczną.
W rzeczywistości, w sposób bardzo szkodliwy, nadaje jej tylko efektu gładkości i pozornej elastyczności.
(tak, tak, to jego super "nawilżenie"...)

Parafina, hamując procesy wymiany gazowej, sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowych, tworząc świetny grunt pod trądzik. Dłuższe stosowanie produktów kosmetycznych, których skład oparty jest na „oleju mineralnym”, doprowadza do przesuszenia tkanki skórnej i przyśpiesza proces starzenia się skóry.
 
Mimo że jest to naturalny związek chemiczny, nie jest on przyswajalny przez ludzki organizm, który traktuje parafinę jak ciało obce. Nie trawi jej, nie absorbuje także od zewnątrz.
„Olej mineralny” tworzy na skórze warstwę, która nie pozwala jej oddychać, wydzielać potu ani toksyn, co w konsekwencji prowadzi do kumulowania się wydzielin skórnych pod szczelną skorupą parafiny.


W składzie może być oznaczona jako:
 
•Paraffinum Liquidum
•Paraffin
•Synthetic Wax
•Isoparaffin
•Mineral Oil/White Oil
•Vaseline
•Petrolatum
•Ceresin
•Isododecane
•Isobutane
•Isohexadecane
•Ozokerite
•Cera Microcristallina
 
 
Oczywiście te moje zaczerwienienia to pewnie jej sprawka.
 
Chyba na końcu nie muszę pisać, czy jestem zadowolona z produktu? :)
 
Cena: 39,90 zł(!)
 
 
Na szczęście jest produkt tej firmy, który spodobał mi się... ale o tym będzie wieczorem.
 Miłego (jesiennego już) Dnia, pozdrawiam :)
 
 
 

22 września

Diadem-prezentacja cieni oraz różu

Diadem-prezentacja cieni oraz różu
Słyszałyście o marce DIADEM? Pewnie już tak, bo ostatnio można sobie poczytać o tych produktach na blogach;)
Na Śląskim Spotkaniu Bloggerek (przy okazji chciałabym podziękować organizatorkom, było super!) odwiedziła nas Pani z firmy DIADEM i dała nam małe co nieco :)
Dziś pogawędzę sobie o dwóch produktach-cieniach i różu. Nie będę rozgadywać się o opakowaniach-wystarczy, że napiszę, iż są solidnie wykonane. :)
Na pierwszy ogień idą cienie-ja mam nr 6 o przyjaznej nazwie "Poranna mgiełka".
Są one lekko popielate, w chłodnych odcieniach szarości i bieli
 
Parę słów od producenta:

 
 
Cienie satynowe, nie kryją w 100%, są prześwitujące.
Na trwałość nie mogę narzekać, trzymały mi się z bazą 7 godzin, póki nie zmyłam wieczorem makijażu ;)
 
Na powiece prezentują się nasępująco:
 
 
 
Swatche:
 
 
w pomieszczeniu
 
 
w świetle słonecznym
 
 
1.cienie na sucho
2.z bazą
3.na mokro
 
 
Z bazą uzyskujemy bardzo delikatny makijaż, za to możemy trochę poszaleć, gdy zaaplikujemy go na mokro ;-)
 
Koszt-13.90 zł
 
 
Jeżeli chodzi o róż-posiadam nr 8 nektar brzoskwiniowy-ten produkt w porównaniu do cieni bardziej mi przypasował, gdyż ogólnie ciepłe odcienie są odpowiednie dla mojego typu kolorystycznego -czyli wiosny ;)
 
Posiada drobne złotawe drobinki, które widac chyba tylko w opakowaniu :)
 
 
Producent rzecze:
 
 
 
Jak dla mnie jest całkiem ok, delikatnie nakładam go na paliki, na twarzy wygląda o tak:
 
 
 
Delikatny efekt raczej trzyma się przez cały dzień
 
Koszt: 12,90 zł
 
 
Oba produkty mają zapach babcinych kosmetyków (chodzi mi o taki "bazarkowy" zapaszek:D), aczkolwiek nie przeszkadza mi to tak, jak przy innym produkcie, którego również zrecenzuję :)
 
 
 
A tymczasem żegnam się, do następnego napisania, pozdrawiam :)
 
 
 
 
 


19 września

Uwaga-szampon bubel!

Uwaga-szampon bubel!
Dawno nie używałam innego szamponu prócz Babydream. Użyłam innego raz i podziękowałam. Mowa o szamponie przeciwłupieżowym  HeadAndShoulders.



Po umyciu czułam swędzenie skóry głowy. A więc od czasu do czasu podrapałam się po tej głowie i mimo tego, że włosy już dawno były suche czułam, że w tych miejsach, które drapałam skóra była wilgotna (ropa), a na jutro miałam strupki na głowie.
Zobaczyłam na skład i się przeraziłam..... Nie dość, że był SLS, to obok niego znajduje się jeszcze SLES !



SLS i SLES to skrót chemicznej specyfikacji dwóch składników, które powszechnie są stosowane w przemyśle i kosmetyce. Odpowiednio jest to laurylosiarczan sodu oraz etoksylowany laurylosiarczan sodu. Obie substancje są bardzo silnymi detergentami, których wszechstronna obecność w kosmetykach jest dyktowana m. in. niską ceną wytworzenia. Ze względu na swoją strukturę chemiczną w poważny sposób mogą one wpływać na organizm człowieka.
 
Szczególnie podatna na działanie SLS i SLES jest skóra, która w następstwie stosowania tych składników wykazuje oznaki znacznego przesuszenia, ale także obserwuje się na niej liczne przebarwienia, a nawet zmiany strukturalne. Stosujący preparaty z udziałem SLS lub SLES mogą obserwować u siebie powstawanie guzków zapalnych, cyst ropnych, ale także ograniczenie wydzielania potu.


Bliżej środka składu znajduje się dimethicone, który również powoduje podrażnienie skóry.
 
Niestety nie mogę się wypowiedzieć po jednej aplikacji, czy rzeczywiście jest przeciwłupieżowy.
 
 
 
 
Nigdy więcej przygody z H&S... mają paskudne składy!
 
 
Pozdrawiam!
 
 
 
Ps.przypominam o rozdaniu :)
 
 
 
 

13 września

Podkład Stay All Day 16h, Essence

Podkład Stay All Day 16h, Essence
Dziś pomonologuję sobie o podkładzie z Essence. To był mój pierwszy zakupiony podkład w życiu, nabyty w grudniu ubiegłego roku, aczkolwiek zaczęłam go używać dopiero teraz, bo.. no właśnie, o tym za chwilę.


Zachęciła mnie znana na YT ( i teraz nie tylko tam ) Digitalka, która oczywiście polecała go na swoim kanale.

Kilka słów od producenta: Korektor Stay All Day 16h long lasting długotrwały korektor we fluidzie pokrywa cienie pod oczami i niedoskonałości cery. Zawiera pigmenty lekko odbijające światło dla naturalnie świetlistej cery.

Skład:




Wybrałam najjaśniejszy kolor, nr 10, soft beige.

Ładne opakowanie z pompką, dzięki której aplikacja staje się łatwiejsza i przyjemniejsza.

A co do samego podkładu to:
-średnie krycie, dla mnie ok, przy aktualnym braku problemu z cerą
-różowy pigment!!! Czego nie lubię w podkładach, toteż kompletnie się nie nadaje na zimię, w lato, przy opalonej skórze powiedzmy, że daje radę, ale właśnie:
-najjaśniejszy odcień wcale nie jest jasny, nie polecam paniom, które mają jasną karnację (jak ja:))
-nałożony więcej niż jedna warstwa tworzy efekt maski;
-najwygodniej i najbezpieczniej aplikować go palcami;
-nie wytrzymuje 16 godzin :) Raczej połowę z tego, aczkolwiek dla mnie to nie przeszkadza;
-pewnego razu przed aplikacją podkładu nie posmarowałam mojej suchej skóry kremem, bardzo podkreślił skórki na całej twarzy, gdy stosuję krem-skórki widać na środkowej części czoła;
-nie matowi mocno, skóra jest raczej rozświetlona, promienna, ale to po części pewnie zasługa zastosowania kremu pod podkład.


kosztuję koło 16 zł. Kupić go można w sklepach z szafą Essence oczywiście :)

Używam go, choć mnie nie zachwycił :) Na pewno będę szukać lepszego podkładu w podobnej cenie :)

Pozdrawiam, mimo deszczowej pogody życzę miłego dnia :) 


09 września

Carmex-jaśmin i zielona herbata

Carmex-jaśmin i zielona herbata
Witam ;) Dziś parę słów na temat balsamu Carmex- jaśmin zielona herbata. Ogółem wszystkie rodzaje Carmexów mają za zadanie  zapobiegać wysuszaniu i pękaniu, dzięki naturalnym składnikom nawilżającym, takim jak masło kakaowe i lanolina. Ja na szczęście nie mam problemu z ustami, mimo to chętnie stosuję go jako ochronę.
Ponadto zawiera  filtr przeciwsłoneczny SPF 15.           


Carmex może być stosowany przed i po nałożeniu pomadki, aby ułatwić jej równe nakładanie, uzyskać długotrwały efekt miękkiego i gładkiego wyglądu ust. Często stosuję go przed nałożeniem pomadki, wtedy usta wyglądają na bardziej nawilżone :)

Lekko mrowi usta, a to dlatego, że zawiera kamforę i mentol. Składniki te powodują efekt chłodzenia, przynoszą ulgę podrażnionym ustom.


Ostatnio jest moda na EKO kosmetyki i takie, które nie są testowane na zwierzętach, toteż zamieszczam informację z ich strony:
Nigdy nie testowaliśmy produktu na zwierzętach – produkt testują członkowie naszej rodziny! Oczywiście wszystkie balsamy do ust Carmex przechodzą analizy i testy chemiczne, przed opuszczeniem fabryki.

Muszę również zaznaczyć, iż ostatnio uratował mi oraz mojej koleżance życie. Gdyby nie zaaplikowany Carmex przy dziurkach nosowych, to byśmy były zmuszone przez 20 minut jazdy autobusem wdychać (albo i wstrzymać oddech) zapach ludzkich wymiocin. :) Nawet największemu wrogowi nie życzę takich tortur. ;) 
Pozdrawiam :)
Copyright © 2016 alleve - blog o kosmetykach , Blogger