poniedziałek, 25 czerwca 2012

Revlon Color Stay-moje 3 grosze. ;)

Hej ;)


Dziś parę słów na temat sławnego podkładu Revlon Color Stay. Czytałam o nim przeróżne recenzje-dużo jest  tych pochlebnych opinii jak i krytycznych. Więc i ja dziś po 2 miesiącach używania zabieram głos na temat tego produktu. ;)



Mój Revlon CS jest przeznaczony dla cery suchej, nr 180 Sand Beige. Kupiłam go na Allegro za około 35zł, w Douglasie można kupić go chyba za 69 zł. Jakaś różnica ? Ten z Allegro jest bez pompki. ;)

Objętość standardowa dla podkładów, 30 ml, ważność: 24 miesiące.

Nie mam dużego doświadczenia, jeśli chodzi o podkłady, ale wiem, że przy tym zostanę na dłużej. Jest doskonały! Świetne krycie, utrzymuje się długo, choć wątpię w te 16 godzin, jak pisze producent. Jednak dla mnie ważne jest, by wytrzymał cały dzień na uczelni, całą imprezę. I tak faktycznie jest. ;)





Plusem jest też to, że ma duży wybór kolorów. Ja swój kolor wybrałam idealnie, nie widać, żebym miała ciemniejsza twarz, czy przesadnie białą. ;) 

Na lato może być trochę za ciężki:)

Jeśli ktoś jeszcze zastanawia się nad kupnem-chyba warto go zamówić i samemu się przekonać, bo a nuż będzie to ukochany podkład. :) 


W końcu muszę wziąć się za recenzję Beauty Blendera, już sporo czasu minęło odkąd go wygrałam, a jeszcze nic o nim nie napisałam. ;) Także w najbliższym czasie spodziewajcie się recenzji.:) 

Tymczasem uczę się do ostatnich egzaminów i odliczam dni do wakacji....
Miłego Dnia, pozdrawiam ;)) 

sobota, 23 czerwca 2012

3.Tag + dwie inne sprawy. ;)

Hej, 

Pierwsza sprawa-zostałam otagowana przez walkingonair ;) dzięki :))



A więc:


ZASADY:
1.Należy napisać od kogo dostało się wyróżnienie.
2.Umieścić banerek.
3.Napisać 7 rzeczy o sobie.
4.Podarować wyróżnienie 10 blogom.


1. Może na początek wiek: 21, choć niestety wyglądam na o wiele młodszą. ;) 

2. Uwielbiam pociągi <3 jestem kolejomaniaczką. :D Od najmłodszych lat jeździłam co roku na wakacje do Babci na Mazury właśnie pociągami, uwielbiam ten środek lokomocji, uwielbiam patrzeć na pociągi na żywo, przeglądać zdjęcia, oglądać filmiki, a także jeździć pociągami oczywiście, podziwiać widok za oknem podczas jazdy :) Jak byłam młodsza chodziłam z siostrą na dworzec PKP, ona uczyła się do egzaminu, a ja się odprężałam i czekałam, aż na stację wjedzie pociąg :D Wiem, że dla niektórych słowo 'kolej' źle się kojarzy, no, ale trzeba odróżnić dwie sprawy: Kolej, a PKP, środek transportu, a przedsiębiorstwo ;) 
Wiem, że to trochę chora pasja. ;) 

3.. Nie wychodzę z domu bez makijażu-smutne to, bo to trochę wygląda tak, jakbym nie akceptowała samej siebie, tylko kryła się za 'maską'. Jak dla mnie tusz to podstawa i ew. delikatna czarna kreska przy górnej powiece. 

4. Mam wiecznie pomalowane paznokcie-już nie pamiętam, kiedy ostatnio chodziłam w niepomalowanych, czy bez odżywki. ;) 

5. Nie wiem co to jest spalony. ;D

6. Lubię sobie czasem pośpiewać (włączam ising.pl i daję czadu :D), lecz niestety nie wychodzi mi to. ;D

7. Nie mam prawa jazdy, aczkolwiek coraz częściej wyobrażam siebie za kierownicą. ;D


Taguję przede wszystkim moje czytelniczki, które często zaglądają i komentują moje posty, ale także wszystkie, co nie mają u siebie jeszcze tego TAGu.
:)



Druga sprawa-dostałam w tyg tygodniu trzy paczuszki do testowania - krem SUDOMAX wraz z pięcioma próbkami od Sudopharma, Carmex-jaśmin, zielona herbata oraz Quiz. Bardzo cieszę się z lakierów-trafione, 'moje kolory' :)






Trzecia sprawa-akcja u amethyst "Oddam w dobre ręce"-w ten sposób stałam się posiadaczką takich oto produktów:




Jeszcze 2 ostatnie egzaminy i upragnione wakacje! Czyli za tydzień w końcu i ja będę świętować rozpoczęcie wakacji. ;)


Miłego wieczorku, pozdrawiam ;)) 




piątek, 15 czerwca 2012

Neonek od Editt Cosmetics

Ahoj! :)

Dziś kilka słów o lakierze firmy Editt Cosmetics. Pokazywałam go w ostatnim poście zakupowym (TU). 
Kupiłam go w małym sklepiku z drobiazgami za 2zł. 

Pędzelek standardowy, aplikuje się odpowiednio, jedna warstwa raczej nie wystarczy, gdyż prześwituje, ale dwie są jak najbardziej ok. 

Ponadto nie odpryskuje, nie rozciera się po bokach, zastrzeżenie jedynie mam co do połysku-ni to błysk, ni to mat. Przypomina on skórkę od pomidora, wiecie chyba o co mi chodzi, taki do końca połysk to to nie jest :D 




Dla porównania paznokcie pomalowane dodatkowo lakierem Essence nail art seeling top coat: 




Taki efekt o wiele bardziej mi się podoba, lubię, gdy paznokcie błyszczą mi się jak psu wiadomo co :P 
Dlatego za każdym razem, gdy pomaluję paznokcie daję jeszcze warstwę tego nabłyszczacza. 
Poza tym paznokcie po essencowym lakierze stały się jeszcze bardziej żarówiaste :D

Daję zdjęcia z daleka, które po części oddają kolor, jaki jest w rzeczywistości, choć tak naprawdę jest on jeszcze bardziej neonowy, jaśniejszy ( po chwili patrzenia aż oczy bolą!:) ).  Niestety ani mój aparat, ani aparat koleżanki tego nie uchwycił tak do końca:




2 lata temu kupiłam podobny lakier tej firmy, z tym, że to była różowa żarówa. Moja koleżanka śmiała się, że jest to kolor wędkarskiego spławika  ;-) 

A tymczasem życzę udanego weekendu i pozdrawiam :))

wtorek, 12 czerwca 2012

Delikatny makijaż z mocniej zaakcentowaną dolną powieką ;)

Hej!

Dziś pokaże Wam, co sobie umalowałam ostatnio. ;) Z góry przepraszam za moją nie-nieskazitelną cerę, ale była to niedziela, a zazwyczaj w niedzielę daję odpocząć mojej twarzy od wszelakich fluidów, pudrów, róży, czy bronzerów.

Makijaż jak widzicie banalny-ostatnio była fioletowa kreska na górze, teraz jest na dole, a na całą górną powiekę dałam jasny, matowy dzień, nad załamaniem powieki brązowy i voilà


Niestety u mnie efekt górnej powieki jest niewidoczny, gdyż mam opadające powieki :/ a szkoda, bo uwielbiam zabawy z cieniami.









Trochę dziwnie się czułam, bo nigdy nie akcentowałam tak dolnej powieki, aczkolwiek spodobało mi się.:)



Pozdrawiam i do następnego! ;)

niedziela, 10 czerwca 2012

Jak fun, to fun! MIYO mini drops nr 44

Witam Was wszystkie bardzo serdecznie ;)

Dziś chciałabym zaprezentować lakier MIYO nr 44 o zabawnej nazwie "Just fun". W mojej kolekcji lakierów nie posiadam takich kolorów, raczej wolę pastele, czerwienie, no, ale jak 'fun, to fun!' :) Jest to typowo letni kolor, intensywna zieleń, nie lubię zieleni, aczkolwiek ta jest nawet ładna. ;)

Lakiery te można nabyć w małych drogeriach, ja akurat zakupiłam to w 'sieciówce' jaką są Drogerie Polskie. Koszt wynosił 3,5zł, więc cena przystępna.

Co do krycia-Pani w drogerii mówiła, że wystarczyło jej jedno pomalowanie, ja musiałam 2 razy, ale to pewnie dlatego, iż zazwyczaj nakładam cienkie warstwy.

Nie odpryskuje szybko, aczkolwiek mam go dopiero 2 dni ( mniej więcej co dwa dni zmieniam kolor paznokci:) ). Na szczęście również się nie rozciera. Dość szybko wysycha, rano nie miałam odbitej pościeli, jak to mam często z lakierami Safari. :)

Zdjęcia były robione dzisiaj, a więc nie świeżo po pomalowaniu:



Seria ta ma ładne kolory, co do samych lakierów nie mam żadnych zastrzeżeń, więc mogę je z czystym sumieniem polecić. ;) 





Pozdrawiam, życzę słonecznej niedzieli :) 

czwartek, 7 czerwca 2012

Coś, co lubimy najbardziej, czyli zakupy kosmetyczne. ;)

Witam ;) 

W ostatnim czasie zrobiłam parę, a konkretnie to 3 drobne zakupy kosmetyczne.;) 
Następne przewiduje zrobić po sesji, mam nadzieję, że to będzie nagroda za zdane egzaminy, a nie sposób poprawy humoru zepsutego porażkami :))

Najpierw zamówiłam pędzel do podkładu Hakuro 50s oraz bazę pod cienie Elf
Zdjęcie te pochodzą ze strony wizaż.pl, niestety moje wcześniejsze zdjęcia przez przypadek skasowałam, a nie mam aktualnie możliwości ponownie sfotografować-musicie mi uwierzyć na słowo, że kupiłam te produkty. ;) 


Następnie znów zamówiłam z Internetu parę rzeczy, mianowicie:
-lakier do paznokci Sexy Plexi 51l, Manhattan;
-lakier do paznokci Insta Dri 150 Petal Pusher, Sally Hansen;
-żelowa kredka do oczu Khole Express, Maybelline;
-pomadka Octoberfest 44P, Manhattan;
-5 tonowy róż Sexy Plexi, Manhattan

Oczywiście chodzę jak nakręcona i zapomniałam zrobić zdjęcie różu ;) Zdjęcie te pochodzi ze strony na której go zakupiłam, czyli paatal.pl

No i ostatnie zakupy,lakierowe, stacjonarne, zrobione w moim rodzinnym mieście ;) (swoją drogą nie doceniałam mojej mieściny, a tu proszę takie piękne kolory kupiłam:))
-Safari, nie mam pojęcia jaki numer, Quiz;
-MIYO mini drops, nr 44, Just fun, Pierre Rene;
-MIYO mini drops, nr 42 Mystic look, Pierre Rene;
-Miss Selene, nr 191, Golden Rose;
-Editt Cosmetics, nie ma numeru, ale to taki żarówiasty róż ;) 




A teraz niestety pora brać się za inżynierię systemów :(


Miłego wieczoru, pozdrawiam ;)) 



sobota, 2 czerwca 2012

Golden Rose, Classics Charming nr 67+ zdjęcia "Paznokciowy Dzień Skittles"

Heej ;)

Od pewnego czasu planowałam wieelkie lakierowe zakupy! No i wybrałam się! Mimo deszczu, mimo paskudnej pogody! Z zakupów tych wróciłam AŻ z jednym :) I dzisiaj Wam go przedstawiam :


7,5 ml, ja go kupiłam za 4 zł

A więc ( wiem, nie zaczyna się od tego zdania:) ). Kolor w buteleczce zachęcił mnie do kupna owego lakieru. Malowałam nim paznokcie ok. 24 godz. temu, nie odprysł jeszcze, więc jest ok. ;) 

na moich paznokciach wygląda on następująco:



Nałożyłam 3 warstwy, w sumie nie wiem po co malowałam tą 3, z nudów chyba ;P 

Co do moich odczuć.... Kolor na paznokciach wydaje się być inny niż w buteleczce... taki trochę ciemniejszy...


Choć nie wiem, czy to widać na zdjęciu....

Trochę się rozczarowałam, bo chciałam mieć jasny, pastelowy kolor. Pomimo tego, że zakup się nie udał, staram się akceptować ten kolor i zmuszam się do tego, żeby zaczął mi się podobać. ;) 

Po sesji wyjadę do swojego miasta i tam zorganizuję sobie lakierowy szoping ;) wynagrodzę sobie ostatni wypad, choć nie był w sumie taki zły ( o, już zaczyna mi się podobać!:D )


A teraz parę zdjęć z wczorajszego dnia:



:)



Pozdrawiam Dziewczątka, udanego trwającego weekendu życzę :))