wtorek, 3 kwietnia 2012

Korektor nie jest taki zły-czyli sposób na Golden Rose nr 125

Hej!

Pamiętacie "korektor" Golden Rose? ( więcej o nim+ zdjęcia TU ). Miałam znaleźć na niego jakieś zastosowanie, ale zapomniałam o nim. ;) Aż pewnego dnia przeczytałam post Jamapi (http://wchwililuzu.blogspot.com/2012/03/barry-m-szminka-nr-101-czyli-odwazny.html) i zdecydowałam się spróbować!
A oto co zastosowałam:

Golden Rose, pomadka z woskiem pszczelim nr 125
Błyszczyk N.Y.C Lippin Large Lip Plumber
Ziaja, wazelina kosmetyczna ( zamiast pomadki ochronnej )


A więc przed pomalowaniem moje usta wyglądają tak: 



No, ale teraz po kolei :

1. Najpierw naniosłam wazelinę na usta ( nie za dużo, taka tylko lekka 'baza' ) 
2. Następnie pomalowałam usta naszym korektorkiem. ;) 
3. No, a na końcu dałam gęsty błyszczyk.


A efekt taki : 


O wiele lepiej wygląda, prawda ? :) Tak teraz zazwyczaj maluję usta :) 
Usta wyglądają trochę cukierkowo, ale przynajmniej nie wyglądam jak trup. :D

Taki odcień ust to nie jest głownie zasługa błyszczyku, żeby nie było, bo usta pomalowane samym błyszczykiem wyglądają tak:



Na święta zjeżdżam do domu, mam zamiar pojechać do sklepu Golden Rose i kupić normalną pomadkę nude. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się taką szminkę zakupić. ;) 



Miłego dnia! 

3 komentarze:

  1. Wazelinę Ziaji używam zawsze na ustach "na dobranoc" dzięki temu nie pękają mi kąciki :) jest świetna i sprawdza się lepiej niż niejeden krem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Błyszczyk ładnie wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad po sobie, dziękuję za każdy komentarz :)
Nie musisz wpisywać w nim adresu swojego bloga, zawsze wchodzę na blogi komentujących :))
Moderacja włączona jest dla komentarzy starszych niż 7 dni.