czwartek, 26 kwietnia 2012

Małe zakupy rossmannowo-naturowe + informacja :)

Hej ;)


Cudowna pogoda za oknem, prawda ? ;) Dlatego zbytnio nie zastanawiając się zrobiłam spacerek m.in do Rossmanna i Natury :) Skromne zakupy prezentują się następująco :



Skromne, bo skromne, ale przyniosły mi dużo radości :D A więc po kolei:


W Rossmannie: dezodorant w kulce z balsamem, MELISA LEKARSKA I SZAŁWIA. Katuję się blokerem, więc na codzień postanowiłam używać delikatnych dezodorantów. Miał być za 6,99 zł, jednak ja go zakupiłam po normalnej cenie 8,99 zł ( denerwują mnie takie niespodzianki przy kasie swoją drogą, no, ale nie będę wykłócać się o 2 zł ;) ). Wzięłam też 'mineralny dezodorant w chusteczce Granat' Crystal Essence, upały przychodzą, więc pomyślałam, że warto takie coś mieć w swojej torebce.


W Naturze kupiłam 'lakier nawierzchniowy-efekty specjalne nail art special effect topper 07 soft touch' czyli taki lakier matujący;), 'wierzchnia warstwa ochronna do zdobienia paznokci nail art sealing top coat', czyli nabłyszczacz,  płytkę do stempelków

oraz:


Pomadkę z Essence 52 In The Nude. Miałam już ją kiedyś, ale zgubiłam. Lubię pół transparentne pomadki :)
Wszystkie zakupione produkty w Naturze są jak widzimy z Essence.



Aaa i jeszcze informacja: właśnie odebrałam telefon-jutro 10.00, Douglas, Silesia City Center, Akademia Makijażu ;)) Jaka to dla mnie niespodzianka, myślałam, że już nie zadzwonią. ;) Napewno napiszę jak było ;) 

A tymczasem trochę się ogarnę, potem lecę na pociąg i kiiino! :D


Miłego, słonecznego popołudnia! :))



poniedziałek, 23 kwietnia 2012

L'biotica-regenerujący krem do rzęs-efekty, a raczej ich brak.

Witam,

23. marca zaczęłam stosować regenerujący krem do rzęs l'biotica. "Test" na bloga skończyłam w piątek wykonaniem kilku zdjęć w celach porównawczych.

Producent pisze, by stosować go codziennie na noc przez minimum 30 dni, ja mam zdjęcia po 28 dniach, gdyż wczoraj miałam robioną hennę na rzęsy, więc gdybym zrobiła zdjęcie np. dziś, czy jutro, efekt byłby trochę przekłamany.

Zanim przejdziemy do zdjęć kilka informacji producenta:

L'biotica-regenerujący krem do rzęs został opracowany, by odżywiać i odnawiać Twoje rzęsy, tak aby były naturalnie piękne. 
L'biotica-regenerujący krem do rzęs to jedyny na rynku polskim oparty na naturalnych składnikach generyczny krem powodujący wzrost rzęs. Produkt może być stosowany bez ograniczeń także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo szkodliwych oczu. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.


L'biotica-regenerujący krem do rzęs zalecany jest Paniom:
używającym tuszu do rzęs lub sztucznych rzęs,
mającym krótki i rzadkie rzęsy,
którym wypadają rzęsy.


Krem należy nakładać od podstawy rzęs. Ułatwia to wchłanianie substancji aktywnych do korzeni rzęs, zapewniając skuteczność działania preparatu. 





Zgadzam się z producentem co do aplikacji. Nakładam go od podstawy, nie odczuwam dyskomfortu, pieczenia.

Nie zauważyłam poprawy w kondycji moich rzęs, tym bardziej ich przyspieszonego wzrostu. Jednak zamierzam dalej go stosować, skończyć opakowanie, może wtedy coś zauważę :)

Zresztą, przekonajcie się same


 23.03.2012


20.04.2012


 23.03.2012


20.04.2012



A Wy jesteście po 'kuracji' z l'biotica? Macie jakieś uwagi, wnioski?


Do 'zobaczenia'! :)

środa, 18 kwietnia 2012

Żel pod oczy z arniką - Flos-lek

Dzisiaj bardzo krótko-żel pod oczy z Arniką z FLOS-LEKu-na sińce oraz obrzmienia. Według producenta działa kojąco i odprężająco. Łagodzi objawy zmęczenia oczu. Zmniejsza cienie pod oczami i obrzęki, tzw. „worki”. 

Ja mam problem tylko z workami-niestety nie zauważyłam żadnej poprawy. J Jakichś wielkich nadziei sobie nie robiłam, jedyne lekarstwo to chyba odpowiednia ilość snu i tyle, choć to nie jest takie proste. J  Może i na sińce pomaga, może dziewczyny, które mają je powinny go wypróbować, nie jest drogi, ja go kupiłam za 9,50, ale widziałam go taniej. 

Fakt, że ostatnio nie używam go regularnie ;) Mimo tego uważam, że jest dość wydajny, kupiłam go w listopadzie. Gdy go zaaplikuję odczuwam pieczenie, może to jest mrowienie, właśnie to „ukojenie” według producenta, jednak mnie to przeszkadza i wcale nie odpręża.


W kolejce czeka krem pod oczy Ziaja Sopot Rozświetlanie, aczkolwiek w tym przypadku tym bardziej wątpię w skuteczność, zresztą zapewne dam znać na blogu w postaci notki. J

Nie wstawiam zdjęcia swojego żelu, gdyż opakowanie jest poturbowanie, wstyd pokazywać :D 
zdjęcie pochodzi ze strony wizaż.pl




Miłego wieczoru! 

niedziela, 15 kwietnia 2012

Moje wybawienie-żel micelarny BeBeauty

Hej!


Sporo blogowiczek zachwyca się tym żelem-pozachwycam się więc i ja :) Choć kończę dopiero pierwsze opakowanie, wiem, że zostanie przy mnie na dłużej. ;)

I właśnie, muszę w najbliższym czasie udać się do Biedronki po kolejną tubkę :)



Podobno skład ma podobny do składu żelu micelarnego z Tołpy, która zresztą jest producentem również tego biedronkowego. Jednakże ten z BeBeauty jest śmiesznie tani-4,99 zł.

A co ma w sobie takiego, że się w nim zakochałam? Mam cerę naczynkową, tzn. moje lica są bardzo wrażliwe, zaczerwienione i piekące. Piekły mnie czasami przy użyciu np. żelu oliwkowego z Ziaji. Podczas stosowania micela ani razu nie zaznałam uczucia pieczenia :)

Dobrze zmywa mój makijaż, przy mocniejszym mejkapie myję twarz 2 razy.


Konsystencja taka jak we wszystkich żelach-gęsta ;) 

Śmiem twierdzić, że jest wydajny, używam go 2 miesiące ;) A nie żałuję i czasem wyciskam z tubki dość sporą ilość żelu ;) 

Moje podsumowanie?-dobra jakość za śmieszne pieniądze. 



A tymczasem do następnego! :)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Moje niedoskonałe włosy ;)

Hej,

Na początku mojej przygody z blogsferą opisałam moją pielęgnację włosów ( TU ), dziś przyszedł czas na ich  mały pokaz. Dodatkowo zauważyłam, że częstymi słowami, dzięki którymi niektórzy trafiają na mój blog są 'blog włosomaniaczki' ;) Chociaż mój blog nie jest blogiem typowo 'włosowym', jednak mogę zapewnić, że mam na tym punkcie bzika. ;) 


Niestety nie ma czym się chwalić-nie dość, że jest ich naprawdę mało, to jeszcze są strasznie cienkie! Do tego nie mogą się zdecydować, jakie chcą być-czy kręcone, czy proste, czy może falowane ;) Ale staram się to akceptować, bo co innego mogę zrobić ? Nie suszę, nie kręcę, nie prostuję-choć tutaj nie mogę powiedzieć, że nie prostuję całkowicie-czasem męczę mojego grzywko-loka :D. Nie lubiłam mojego koloru włosów, chciałam raz spróbować z farbowaniem-Garnierem Color & Shine chyba, w każdym razie miał być do 28 myć ;D Końcówki się spłukały, ale czym bliżej cebulek, tym są bardziej rude... czekam aż się do końca spłucze, narazie mam 2 miesięczny odrost :/ 


Możecie sobie wyobrazić, że są okropne, a zaraz się przekonacie na własne oczy. :D Tyle dobrze, że mają połysk, to głownie dzięki pielęgnacji i odstawieniu prostownicy, niestety nie mam zdjęcia z tamtych czasów, kiedy miałam jeszcze brzydsze, matowe włosy.

Aaaa.. no i staram się zapuszczać ;D 

A oto prezentacja moich włosów, grzywce dałam akurat wtedy odpoczynek od prostownicy ;) 




I moja ulubiona kiepska, ziarnista jakość:

 A tu dla porównania zdjęcie bodajże ze września:



Miłego wieczoru ;) 

czwartek, 5 kwietnia 2012

WESOŁEGO ALLELUJA!

Witam

Już dzisiaj złożę Wam życzenia, gdyż później nie będę miała już takiej możliwości.
A więc życzę Wam Wesołych, Spokojnych Świąt! Wypocznijcie maksymalnie wśród najbliższych Wam osób, choć to tylko dwa dni. :) Smacznego Jajka, Mokrego Dyngusa ( no chociaż troszkę!:) ) oraz wiosennego optymizmu, mimo, że pogoda nas nie rozpieszcza :)






I do zobaczenia po świętach! 

środa, 4 kwietnia 2012

Dwa inglotowsko-MIYOowskie banały

Hej!

Ostatnio pokazywałam wam moje wkłady  z Inglota (SYSTEM FREEDOM). Chodzi konkretnie o 423 pearl oraz 446 pearl. Zamierzałam je na początku aplikować w zewnętrznych kącikach oczu oraz w załamaniach. Niestety praktycznie nic nie było widać. Dlatego spróbowałam nakładać je na całą ruchomą powiekę, no i przyznam, że efekt jest o wiele lepszy. ;)

Użyłam:

Pędzel do nakładania cieni, do rozcierania i do eyelinera,
baza pod cienie, Essence, I love stage
gel eyeliner, Essence, 01 MIDNIGHT IN PARIS
pogrubiająca maskara do rzęs, Wibo, Extreme lashes
cień do powiek Inglot, 467 double sp.
1 makijaż cienie:
Inglot, 446 pearl,
MIYO 07, CHOCOLATE
2 makijaż cienie: 
Inglot, 423 pearl,
MIYO 19, GLAMAZON

I schemacik: nakładam najpierw Inglota 467, na całą powiekę, potem nakładam na ruchomą powiekę Inglot ( w 1. makijażu 446, w 2-423 ) , a w zewnętrznym kąciku nakładam odpowiedni cień MIYO i rozcieram. 

Żadnej filozofii tu nie ma :) Mało ambitne makijaże, które potrafi wykonać każdy 'cep' makijażowy :D 
1. oko : 



W słońcu: 







2. oko :


w słońcu:





A tu w całej okazałości: 



w sumie, gdybym wyszła tak z domu, to nikt by różnicy chyba nie zauważył :P 



Do następnego!





wtorek, 3 kwietnia 2012

Korektor nie jest taki zły-czyli sposób na Golden Rose nr 125

Hej!

Pamiętacie "korektor" Golden Rose? ( więcej o nim+ zdjęcia TU ). Miałam znaleźć na niego jakieś zastosowanie, ale zapomniałam o nim. ;) Aż pewnego dnia przeczytałam post Jamapi (http://wchwililuzu.blogspot.com/2012/03/barry-m-szminka-nr-101-czyli-odwazny.html) i zdecydowałam się spróbować!
A oto co zastosowałam:

Golden Rose, pomadka z woskiem pszczelim nr 125
Błyszczyk N.Y.C Lippin Large Lip Plumber
Ziaja, wazelina kosmetyczna ( zamiast pomadki ochronnej )


A więc przed pomalowaniem moje usta wyglądają tak: 



No, ale teraz po kolei :

1. Najpierw naniosłam wazelinę na usta ( nie za dużo, taka tylko lekka 'baza' ) 
2. Następnie pomalowałam usta naszym korektorkiem. ;) 
3. No, a na końcu dałam gęsty błyszczyk.


A efekt taki : 


O wiele lepiej wygląda, prawda ? :) Tak teraz zazwyczaj maluję usta :) 
Usta wyglądają trochę cukierkowo, ale przynajmniej nie wyglądam jak trup. :D

Taki odcień ust to nie jest głownie zasługa błyszczyku, żeby nie było, bo usta pomalowane samym błyszczykiem wyglądają tak:



Na święta zjeżdżam do domu, mam zamiar pojechać do sklepu Golden Rose i kupić normalną pomadkę nude. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się taką szminkę zakupić. ;) 



Miłego dnia!